Ciągle w dołku

Czarna seria GKS Katowice trwa. Wszystkich związanych z klubem to niepokoi, bo w perspektywie wyjazdowy mecz w Olsztynie.

KS Jastrzebski Wegiel - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Takiej serii katowiczanie jeszcze nie mieli - 6 przegranych meczów z rzędu i zdobyte zaledwie 2 sety. Mecz z Cuprum Lubin rozegrany awansem (z 30 grudnia) wydawał się idealnym na przełamanie fatalnej serii. Goście też mieli kłopoty zdrowotne, ale okazało się, że oni w kluczowych momentach byli dokładniejsi i skuteczniejsi. Wygrali 3:1, choć w dwóch setach trwała zacięta walka do samego końca i równie dobrze wynik mógł być odwrotny. 33 błędy własne przy 17 gości - to zestawienie jest wymownym komentarzem tej potyczki.
Katowiczanie po porażkach mają swoje problemy, zaś po piątkowym treningu doszedł im kolejny. Maciej Fijałek, drugi rozgrywający, doznał kontuzji nadgarstka i mecz był zmuszony oglądać z wysokości trybun. W tej sytuacji Marcin Komenda był jedynym, który rozdzielał piłki do kolegów. Fijałek, jak sam twierdzi, na piątkowy mecz w Olsztynie będzie już gotów, przynajmniej, by stanąć w kwadracie dla rezerwowych.
Teraz albo nigdy - takie hasło przyświecało siatkarzom GKS, którzy przystąpili do meczu ze sporym animuszem i stąd na parkiecie rozgorzała walka. Zarówno Komenda, jak jego vis-a-vis Michał Masny, dokonywali właściwych wyborów i skrzydłowi bądź środkowi popisywali się skutecznymi atakami. W I secie wszystko oscylowało wokół remisu i w końcu przy stanie 16:17 gospodarze, przy zagrywce Komendy, popisali się serią sześciu punktów. Objęli prowadzenie 22:17 i szansy na wygranie tej partii już nie zmarnowali.
W kolejnej odsłonie role się odwróciły i goście już na początku zbudowali sobie kilkupunktową przewagę, której skrzętnie pilnowali. Na dodatek katowiczanie dołożyli kilka błędów własnych i nie wykorzystali kontr, by zniwelować straty. Na przerwę siatkarze schodzili przy remisie, który odzwierciedlał umiejętności obu zespołów. Jednak po przerwie to siatkarze z Lubina w kluczowych momentach każdej partii byli bardziej zdecydowani. Niewątpliwie wiodącą rolę odgrywał Masny, który posyłał piłkę tam gdzie wymagała tego sytuacja, zaś jego koledzy skutecznie kończyli akcje.
Kiedy czarna seria siatkarzy GieKSy dobiegnie końca?

GKS Katowice - Cuprum Lubin 1:3 (25:18, 17:25, 21:25, 21:25

KATOWICE: Komenda(2), Sobański (7), Kalembka (10), Butryn (26), Quiroga (12), Kohut (9), Mariański (libero) oraz Kapelus, Witczak (1), Pietraszko, Stelmach. Trener Piotr GRUSZKA.
LUBIN: Masny (1), Pupart (17), Michalski (5), Kaczmarek (20), Terzic (11), Hain (6), Kryś (libero) oraz Makoś (libero), Gorzkiewicz. Trener Patrick DUFLOS.

Sędziowali: Tomasz Janik i Marcin Herbik (obaj Warszawa). Widzów 500.
Przebieg meczu
I: 8:10, 15:14, 20:17, 25:18.
II: 7:10, 11:15, 14:20, 17:25.
III: 8:10, 14:15, 17:20, 21:25.
IV: 9:10, 12:15, 14:20, 21:25.
Bohater - Keith PUPART

 

Z tej samej kategorii