Beniaminek z Zawiercia postrachem faworytów! GieKSa bez szans

Katowiczanie nieoczekiwanie przegrali z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie 0:3 i zaliczyli trzecią porażkę z rzędu.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - ONICO Warszawa
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

Siatkarze beniaminka PlusLigi przyjechali do Katowic opromieni wygraną po tie-breaku w Rzeszowie i miejscowi kibice zdawali sobie sprawę ze skali trudności. Ostatnio siatkarze GKS-u przeżywali trudne chwile, bo przecież przegrali w Bełchatowie oraz we wtorek w „Spodku” wyraźnie z ZAKSĄ. Tą wpadką byli mocno zdruzgotani, ale potyczka z zespołem z Zawiercia była z gatunku tych ważnych.

Tymczasem w I secie miejscowych kibiców spotkało mocne rozczarowanie, bo podopieczni trenera Piotra Gruszki byli mocno zagubieni na parkiecie. Oddali tę partię za darmo, prezentując się mizernie w każdym elemencie. Zagrywką „kopali” goście, a przyjęcie katowiczan zupełnie nie funkcjonowało (31% tylko 14% prefekcyjnego), a w konsekwencji atak również nie istniał. Skończyło zaledwie na 10 pkt. i ten dorobek jest wręcz kompromitujący.

W drugiej odsłonie było już znacznie lepiej, bo gospodarze się mocno zmobilizowali i wreszcie podjęli walkę. W końcowych fragmentach było sporo emocji. Goście prowadzili 23:20, ale za sprawą trudnej zagrywki Dominika Witczaka katowiczanie doprowadzili do remisu po 23. Po błędzie w zagrywce Witczaka oraz asie serwisowym Brazylijczyka Hugo De Leona siatkarze z Zawiercia zapisali tę odsłonę po stronie plusów.

W kolejnej partii goście prowadzili już 19:13 i pewnie zmierzali do jej wygrania oraz całego meczu. Jednak gospodarze rzucili się do odrabiania strat i zmniejszyli straty do „oczka”. Trener Emanuele Zanini wziął przerwę i ona wpłynęła na schłodzenie rozgrzanych głów. A Grzegorz Bociek posłał asa serwisowego na zakończenie zwycięskiego meczu.

 

 

GKS KATOWICE – ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE 0:3 (10:25, 23:25, 21:25)


KATOWICE: Komenda (2), Kapelus (6), Pietarszko (2), Butryn (16), Quiroga (3), Kohut (4) Mariański (libero) oraz Witczak (1), Fijałek, Sobański (1), Stańczak (libero), Krulicki (4). Trener Piotr GRUSZKA.
ZAWIERCIE: Pająk (6), Żuk (4), Swodczyk (7), Bociek (12), De Leon (16), Smith (10), Koga (libero). Trener Emanuele ZANINI.
Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów 1000.
Przebieg meczu
I: 6:10, 7:15, 9:20, 10:25.
II: 9:10, 14:15, 19:20, 23:25.
III: 8:10, 12:15, 15:20, 21:25.
Bohater – Taichiro KOGA.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Tomas1979Użytkownik anonimowy
~Tomas1979 :
No photo~Tomas1979Użytkownik anonimowy
Dzięki, że wspomnieliście o wyróżniających się kibicach z Zawiercia, którzy stanowili na hali większość!!! Nie mówiąc już, że to nasz doping wgniótł w parkiet w I secie gieksiarzy!
26 lis 17 05:04 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii