Inauguracja sezonu dla „Miedziowych". Koncert Masnego!

Na inaugurację PlusLigi lubinianie pewnie pokonali MKS Będzin, wygrywając po 3 setowym meczu. To 6 zwycięstwo Cuprum w krótkiej historii spotkań tych klubów. Będzinianie jeszcze nigdy nie wygrali w Lubinie.

Cuprum Lubin - MKS Bedzin
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Pierwszy, historyczny punkt w nowym sezonie był dziełem Zlatana Jordanowa, który po nieudanej próbie ataku ze strony Rafaela Araujo, uderzył skutecznie po bloku. Tak więc Bułgar zapisał się w annałach PLS. Obecność Jordanowa w szóstce była małą niespodzianką, gdyż w meczach sparingowych na przyjęciu częściej występował Słoweniec Matej Kok. W ekipie z Lubina tych niespodzianek kadrowych było zdecydowanie mniej, z nowych graczy w wyjściowym składzie zameldował się jedynie Michal Masny. Prawdziwym liderem lubinian był początkowo Łukasz Kaczmarek, który ani razu nie został zastopowany w inauguracyjnej odsłonie. Reprezentant Polski miał w tym okresie 70-procentową skuteczność, kończąc 7 ataków na 10. Po drugiej stronie próbował mu dorównać Araujo, jednak Brazylijczyk nie miał takiego wsparcia ze strony zespołu jak Kaczmarek. O atakującym Cuprum żartowano na trybunach, że miał „złoty dotyk", czego się nie dotknął to zamieniał na punkty...

 

Kto wie, czy losy meczu nie odwróciłyby się w drugą stronę, gdyby w II partii będzinianie potrafili zdyskontować wysokie prowadzenie 16:12. W tym okresie zespół Stelio DeRocco praktycznie nie popełniał własnych błędów (w I secie miał ich 7 na koncie), zdobywając punkty głównie po skutecznych atakach Araujo i Marcina Walińskiego. Ale w grze MKS-u zaczęło się pojawiać coraz więcej nerwowości, co skrzętnie wykorzystali lubinianie. Co prawda zespół z Będzina miał setbola przy stanie 24:23, jednak nie zdołał wykorzystać tej sytuacji. Cuprum zachowało więcej zimnej krwi i w nerwowej końcówce Kaczmarek załatwił sprawę skutecznym zbiciem. Atakujący gospodarzy akurat w tej partii był cieniem zawodnika z pierwszego seta, myląc się niemiłosiernie. Ale swoje zrobił w ostatniej akcji drugiej odsłony. Dodajmy, że fantastycznie serwował Robert Taht i to jemu w dużej mierze Cuprum zawdzięczało zwycięstwie w drugim secie.

 

Po 10 minutowej przerwie oglądaliśmy prawdziwą kanonadę Cuprum, któremu wszystko wychodziło pod siatką. Trener DeRocco widząc co się dzieje, próbował coś zmienić w meczowym scenariuszu zmieniając już na stałe rozgrywających. Amerykanin Jonah Seif zmieniając Łukasza Kozuba nie był jednak w stanie tchnąć nowego ducha w zespół. Wcześniej Seif wchodził tylko na krótkie zmiany na podwyższenie bloku. Po drugiej stronie siatki błyszczał Masny, prawdziwy kreator gry, który w III partii często wyprowadzał w pole będziński blok. Słowak w dużym stopniu przyczynił się do pewnego zwycięstwa Cuprum na inaugurację sezonu.

 

CUPRUM LUBIN – MKS BĘDZIN 3:0 (25:19, 27:25, 25:12)

 

LUBIN: Masny (1), Taht (11), Gunia (3), Kaczmarek (18), Pupart (10), Hain (7), Kryś (libero) oraz Patucha (2), Smoliński, Biegun (1). Trener: Patrick DUFLOS.

BĘDZIN: Kozub (1), Waliński (8), Ratajczak (5), Araujo (15), Jordanow (4), Grzechnik (2), Potera (libero), Gregorowicz (libero), Seif (1), Peszko (3), Kok (3), Kowalski. Trener: Stelio DEROCCO.

Sędziowali: Jacek Broński (Murowana Goślina) i Zbigniew Wolski (Gorzów Wlkp.). Widzów: 1300.

 

Przebieg meczu

I: 10-6, 15:11, 20:15, 25:19

II: 10:8, 12:15, 19:20, 25:24, 27:25

III: 10:2, 15:4, 20:7, 25:12

MVP: Michal MASNY

Z tej samej kategorii