Strefa medalowa tuż-tuż. A presja coraz większa

Czy wymarzony awans JW nastąpi już dzisiaj?
 /  fot. Magdalena Kowolik  /  źródło: Pressfocus

Już dziś, późnym wieczorem, siatkarze Jastrzębskiego Węgla mogą cieszyć się awansu do pierwszej czwórki PlusLigi. Warunek pierwszy - pokonanie Politechniki Warszawskiej. Początek meczu o 14.45



Opcji jest kilka, a najprostsza to zwycięstwo w Warszawie z Politechniką za 3 punkty, przy jednoczesnej stracie przynajmniej dwóch „oczek” drużyny AZS-u Indykpolu Olsztyn, który także wieczorem zmierzy się na wyjeździe z LOTOS-em Treflem Gdańsk. Scenariusz jest całkiem realny, aczkolwiek w tym sezonie „Inżynierowie” mocno postawili się ekipie trenera Marka Lebedewa. W grudniu wygrali w Jastrzębiu-Zdroju dwa pierwsze sety i gospodarze zwyciężyli dopiero po tie-breaku.
Od dłuższego czasu jastrzębianie grają pod sporą presją. Każde potknięcie może bowiem spowodować, że cel, na jaki bardzo ciężko pracowali przez cały sezon, może się oddalić. Niemniej trzeba przyznać, że drużyna bardzo dobrze sobie z tym radzi. Z jedenastu ostatnich meczów przegrała tylko dwa, ale w każdym z tych spotkań zdobywała punkty. - Przez cały sezon gramy na podwyższonej adrenalinie. Taki mamy zespół, w którym bryluje nasz główny aktor - Salvador Hidalgo Oliva. On nas porywa, gra na dużych emocjach i myślę, że to nam bardzo dużo daje - mówi atakujący Jastrzębskiego Węgla, Maciej Muzaj.
Na dzisiejszy mecz drużyna wyjechała wczoraj po obiedzie. Co warte zaznaczenia, po dotarciu do stolicy zespół nie odbył treningu, który jest przewidziany w regulaminie mówiącym o tym, że hala meczowa powinna być udostępniona dla obu zespołów na trening dzień przed spotkaniem. „Torwar” był jednak zajęty i jastrzębianom zaproponowano zajęcia w „Arenie Ursynów”. Trener Lebedew zrezygnował jednak z takiej możliwości. Dziś rano zespół odbędzie rozruch już na „Torwarze”.

Z tej samej kategorii