Horror w czterech aktach, ale brąz dla Jastrzębskiego Węgla!

Jastrzebski Wegiel - Asseco Resovia Rzeszow
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Jastrzębski Węgiel trzecią drużyną Plus Ligi! Po dramatycznym czwartym secie podopieczni Marka Lebedewa zapewnili sobie miejsce na podium, a w przyszłym sezonie zagrają w Lidze Mistrzów.

To było spotkanie, którego kibice o słabszych nerwach oglądać nie powinni. Bo dramatycznym, pięciosetowym boju zespół Jastrzębskiego Węgla wywalczył brązowy medal Plus Ligi. Zepsuli tym samym „Pomarańczowi” pożegnanie trenerowi Asseco Resovii, Andrzejowi Kowalowi, który poprowadził wczoraj ten zespół po raz ostatni. Nie zdobył kolejnego medalu, a na domiar złego rzeszowian zabraknie w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów.

 

Nie zanosiło się
Po dwóch pierwszych setach nie zanosiło się na to, że z Rzeszowa zespół Jastrzębskiego Węgla wyjedzie z brązowymi medalami. O ile na początku spotkania goście dyktowali warunki gry, o tyle od połowy pierwszego seta zaczęli popełniać masę niewymuszonych błędów i dosłownie w trzy minuty stracili pięciopunktową przewagę. Wszystko co złe dla przyjezdnych zaczęło się od pozornie lekkiej zagrywki Piotra Nowakowskiego. Środkowy Resovii zrobił swoim flotem wiele krzywdy przeciwnikowi, a w końcówce znakomicie – zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym – radził sobie Marko Ivović. Serbski siatkarz skończył pierwszą odsłonę punktową zagrywką, a gościom towarzyszyło wielkie poczucie straconej szansy.

 

Złapali rytm
Ivović skutecznie punktował również w kolejnej odsłonie. Tym razem rzeszowianie bardzo szybko objęli prowadzenie i stopniowo powiększali przewagę. „Pomarańczowi” nie potrafili poradzić sobie przede wszystkim w przyjęciu. Trener Mark Lebedew, wiedząc, że ta partia jest nie do uratowania, w końcówce przeprowadził kilka zmian. Dał odpocząć swoim kluczowym siatkarzom i to okazało się niezwykle pomocne w kolejnej fazie spotkania. Po dziesięciominutowej przerwie jastrzębianie wyszli bowiem na boisko ze zdecydowanie bardziej pozytywnym nastawieniem. W swoim stylu atakował Salvador Hidalgo Oliva, swoje w polu zagrywki zrobili Maciej Muzaj, a następnie Lukas Kampa, a Sebastian Schwarz, który wczoraj po raz pierwszy wyszedł w wyjściowym składzie, uspokoił przyjęcie. Na efekty w postaci pewnie wygranego seta, nie trzeba było długo czekać.

 

Schwarz zamknął mecz
To, co stało się w partii czwartej partii przejdzie do historii tego sezonu Plus Ligi. Resovia, wydawało się, miała seta pod kontrolą. Ale świetnymi trzema serwisami z kolei popisał się Lukas Kampa i przyjezdni objęli prowadzenie. Skuteczne ataki Olivy spowodowały, że jastrzębianie wyszli na prowadzenie 24:21. Wówczas stało się coś niesłychanego. Gospodarze zdobyli cztery punkty z rzędu, dzięki świetnym zagrywkom Ivovicia, i pierwszą piłkę meczową zyskali po fenomenalnym bloku na Muzaju. Jastrzębianie obronili się, a następnie na zagrywkę wszedł Sebastian Schwarz.
Pierwszego serwisu Niemca nie przyjął Ivović. Piłka została w palcach Serba. Chwilę później Schwarz, który miał wręcz przygnębiającą skuteczność w ataku (24 procent), zaserwował tak, że piłka przeszła na drugą stronę. Grzegorz Kosok stwierdził wówczas, że losu kusić nie należy. Zmieścił piłkę w boisku i po jastrzębskiej stronie zapanował szał radości!

 

Jak tamto złoto
Piąty set nie miał historii. Jastrzębianie, trener Lebedew przeprowadził kilka zmian, podobnie zresztą, jak Andrzej Kowal, na fali euforii nie dali przeciwnikowi najmniejszych szans i wygrali finałową partię do 9. Wprawdzie nie miało to już większego znaczenia, ale warto podkreślić, że po raz czwarty w tym sezonie pokonali Resovię. Medal zdobyli zasłużenie, na przestrzeni całego sezonu na niego zapracowali, a w trakcie bezpośredniej rywalizacji pokazali niesamowity charakter. Wrócili do gry i dla wielu kibiców ten krążek, siódmy w historii jastrzębskiego klubu brązowy medal, smakuje niczym mistrzostwo Polski wywalczone przez zespół przed 13 laty.

 

ASSECO RESOVIA – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2:3 (26:24, 25:17, 21:25, 26:28, 9:15)


RESOVIA: Tichaczek 1, Jaeschke 20, Nowakowski 11, Rossard 17, Ivović 18, Możdżonek 6, Karakuła Ilibero) oraz Lemański, Marszałek. Trener Andrzej KOWAL.
JW: Kampa 4, Oliva 29, Boruch 5, Muzaj 21, Schwarz 7, Kosok 3, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek 5, Gil, Ernastowicz 2, De Rocco 4, Sobala, Bachmatiuk 1. Trener Mark LEBEDEW.
Sędziowali Tomasz Janik i Marcin Herbik (obaj Kraków). Widzów 4300.
Przebieg meczu
I set: 2:5, 7:10, 10:15, 20:18, 25:24, 26:24.
II set: 5:3, 10:7, 15:12, 20:14, 25:17.
III set: 2:5, 5:10, 9:15, 17:20, 21:25.
IV set: 5:3, 10:8, 15:13, 18:20, 25:24, 26:28.
V set: 3:5, 8:10, 9:15.
Bohater – Salvador Hidalgo OLIVA.

 

Z tej samej kategorii