Beniaminek coraz śmielej poczyna sobie w elicie

Aluron Virtu Warta to absolutny beniaminek PlusLigi, więc zderzenie z nią było bolesne. Co z tego, że zawiercianie byli chwaleni za swoją postawę w spotkaniach z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle czy Jastrzębskim Węglem, skoro punktów nie było. Sukces przyszedł dopiero w czwartym meczu. Ma już na koncie pierwsze zwycięstwo i pierwszy punkt na wyjeździe.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - Indykpol AZS Olsztyn
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Gracze z Zawiercia pokonali po tie-breaku Indykpol AZS Olsztyn, choć przegrywali już 0:2. Z kolei w ostatniej kolejce przywieźli punkt z bardzo trudnego terenu, jakim jest Lubin. - Zabrakło niewiele, a mielibyśmy zwycięstwo. Szkoda. Prowadziliśmy w setach 2:1... - żałował straconej szansy na zwycięstwo Matej Patak, przyjmujący Aluronu Virtu Warty.
Jednym z bohaterów spotkania w Lubinie był Łukasz Kaczorowski, który już w pierwszym secie zastąpił Grzegorza Boćka. Pierwszy atakujący zespołu z Zawiercia przed meczem zmagał się z grypą żołądkową, kilka dni nie trenował i nie czuł się w pełni sił. Rezerwowy był jednym z bohaterów spotkania. Zdobył aż 21 punktów. Gdyby jego drużyna wygrała, z pewnością otrzymałby tytuł MVP spotkania. - Jest duży niedosyt. Z drugiej strony, każdy punkt wywieziony z Lubina jest na wagę złota. Będzie on miał przełożenie na dalszą rywalizację i może nam bardzo pomóc w utrzymaniu, mimo iż nasze ambicje są znacznie większe. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Cuprum to nie jest drużyna z dołu tabeli, trochę już gra w PlusLidze i z roku na rok pnie się coraz wyżej - powiedział siatkarz.
Czy ostatnie dobre wyniki oznaczają, że zawiercianie najgorsze mają już za sobą? Faktem jest, że ich gra jest pewniejsza, co nie oznacza, że nie mają czego poprawiać. - Chyba jeszcze brakuje nam trochę doświadczenia. Trudno powiedzieć, ale jak się zaczyna tie-breaka czy czwartego seta od kilkupunktowej straty, to później trudno to odrobić - ocenił Kaczorowski. - Fajnie, że potrafimy nawiązywać walkę - tak jak tydzień temu z Olsztynem i teraz z Lubinem. Mam nadzieję, że nasza forma zdrowotna i ogólna dyspozycja będą szły tylko wzwyż i będzie to jeszcze lepiej wyglądało, bo na pewno potrafimy grać dużo, dużo lepiej. Mogę obiecać kibicom, że poniżej tego poziomu prezentowanego w drugim czy trzecim secie nie powinniśmy zejść - zapewnił Kaczorowski.

Z tej samej kategorii