Zawrotna kariera siatkarskiego zespołu z Zawiercia

Za dwa dwa lata w czołowej ligowej „6”, a potem przyjdzie czas szturmować siatkarską Europę – taka jest koncepcja klubowych działaczy.

Aluron Virtu Warta Zawiercie
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

W PlusLidze mieli pełnić rolę jednosezonowego kopciuszka, na którego spogląda się z nieukrywaną wyższością. Tymczasem siatkarze z Zawiercia grają w niej bez kompleksów, stanowiąc zagrożenie dla potentatów. - Nikomu do głowy nie przyszło, że po kilku latach funkcjonowania będziemy grać w PlusLidze! – mówi Sportowi Kryspin Baran, prezes firmy Aluron i jednocześnie sternik klubu siatkarskiego, któremu marzy się kolejny krok, czyli uchylone drzwi do Europy.

 

Zderzenie ze ścianą...
W Zawierciu, najmniejszym pod względem liczby ludności mieście PlusLigi, na początku lat 90-tych funkcjonowała na drugim poziomie rozgrywkowym Warta. Głód ekstraklasy już wówczas był odczuwalny, ale dopiero pojawienie się dobrodzieja finansowego, czyli firmy Aluron wlało nadzieję w serca kibiców. Po zwycięskim barażu z AZS Częstochowa kopciuszek znalazł się na salonach. - Jesteśmy o tyle w lepszej sytuacji, że nikt na nas nie stawia, a wręcz przeciwnie, są i tacy, którzy z góry skazują nas na porażkę. Uważam, że znajdziemy się w dziesiątce. Zaskoczymy wielu… - tak przed sezonem mówił nam Grzegorz Bociek, były reprezentant Polski, który na siatkarskiej prowincji postanowił odbudować swoją pozycję i pomóc beniaminkowi w nowej rzeczywistości.
Po nieudanym początku, gdy Aluron Virtu zderzył się ze ścianą, czyli krajową czołówką, przyszły sensacyjne zwycięstwa. Najpierw Jurajscy Rycerze wygrali pięciosetówkę w Rzeszowie, by nie tak dawno ograć sensacyjnie Skrę Bełchatów 3:0. Z kolei w Kędzierzynie-Koźlu postawili się mistrzom Polski. - Byliśmy trochę zdenerwowani po meczu z ZAKSĄ, mało brakowało, byśmy wygrali to spotkanie. Może to kwestia braku doświadczenia? Natomiast przeciwko Skrze rozegraliśmy dobry mecz u siebie. Cieszymy się, że kibice, którzy przyszli nas oglądać, mogli obserwować wspaniałe widowisko – to już aktualna opinia Boćka, który wspólnie z kolegami zadziwił siatkarską Polskę.

 

Pójdą za ciosem?
Czy zawiercianie nie poprzestaną na tym i pójdą za ciosem? - Jesteśmy beniaminkiem, więc chcemy się utrzymać, ale też jesteśmy głodni zwycięstw i walczymy o wyższe niż dziesiąte miejsce. Jest między nami chemia, nie ma kłótni między zawodnikami, więc to też się przekłada na wynik – dodaje atakujący drużyny Emmanuele Zaniniego.
Włoski szkoleniowiec, który po historycznym awansie przejął drużynę, wie najlepiej, jak ważna w przypadku beniaminka jest pokora. Niedawna porażka w wyjazdowym spotkaniu z Treflem Gdańsk pokazała, jak wiele jeszcze dzieli zespół od ścisłej czołówki. Lód nałożony na rozgrzane głowy zawodników był idealną terapią po tym meczu. - Jeśli wcześniej nie byłeś taki zły, to teraz też nie jesteś mistrzem. To podstawowy koncept, istotny dla wszystkich. Osiągnęliśmy ten rezultat grając naprawdę zespołowo. Każda osoba wchodząca z ławki wie, co do niej należy. To nasza siła. Osiągamy zwycięstwa i zdobywamy punkty wszyscy razem. Na różnych etapach sezonu inne osoby odgrywały decydujące role i to jest pozytywne. Musimy jednak nadal stąpać twardo po ziemi, zachowując pokorę! - apeluje Zanini, który lubi przyjmować pozę psychologa.

 

Pracują nad budżetem
Wspomniany prezes Baran docenia rolę pieniądza w siatkówce, ale go nie przecenia. - Receptą na osiąganie największych sukcesów są pasja i determinacja. Bez wielkich pieniędzy, tak jak to było w przypadku Marka Zuckerberga i jego facebook’a. Mając pasję i determinację osiągnęliśmy sukces sportowy, ale nie chcielibyśmy zatrzymywać się w połowie drogi. Może zabrzmi to nieskromnie, ale i miasto Zawiercie, i klub chcą być widziani szerzej, nie tylko w kraju. Chcemy znaleźć się w Europie, ale znamy swoje ograniczenia, jaką jest hala i także finanse – zaznacza prezes Baran.
Sternik zawiercian w 2-letniej perspektywie widziałby swój klub w czołowej szóstce PlusLigi. Później – przyjdzie czas, by szturmować Europę! Ale do tego potrzebny jest budżet na poziomie 12 mln zł. - Cały czas pracujemy nad nim – dodaje Baran.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
do ~Gutek:
No photo~GutekUżytkownik anonimowy
11 lut 00:15 użytkownik ~Gutek napisał
Najpierw się utrzymacie, a potem dopiero sny o potędze...... Na razie wieś tańczy i śpiewa Lambada hahabhahab
A ile drużyn będących w PlusLidze pierwszy rok jest w stanie wspiąć się na 10miejsce? Bo drużyny będące dłużej w Lidze zajmują niższe miejsce w tabeli niż drużyna z Zawiercia, więc nie wiem gdzie tu wieś, no chyba ta w której Pan mieszka...
16 lut 18:54
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GumowyUżytkownik anonimowy
~Gumowy
No photo~GumowyUżytkownik anonimowy
do ~Gutek:
No photo~GutekUżytkownik anonimowy
11 lut 00:15 użytkownik ~Gutek napisał
Najpierw się utrzymacie, a potem dopiero sny o potędze...... Na razie wieś tańczy i śpiewa Lambada hahabhahab
A kim pan jest żeby oceniać w ten sposób.
Jak widać po komentarzu to panu słoma z butów wystaje.
11 lut 20:09 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GutekUżytkownik anonimowy
~Gutek :
No photo~GutekUżytkownik anonimowy
Najpierw się utrzymacie, a potem dopiero sny o potędze...... Na razie wieś tańczy i śpiewa Lambada hahabhahab
11 lut 00:15 | ocena:100%
Liczba głosów:7
0%
100%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii