Niespodzianka w Warszawie. BBTS zawstydził Politechnikę

BBTS Bielsko-Biala - ZAKSA Kedzierzyn-Kozle
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W zaległym spotkaniu akademików z Warszawy z mocnym rozbitym zespołem z Bielska-Białej było sporo emocji, bo mało kto oczekiwał, że tak potoczą się losy meczu.

W zaległym spotkaniu akademików z Warszawy z zespołem z Bielska-Białej było sporo emocji, bo mało kto oczekiwał, że tak potoczą się losy meczu. Jakub Bednaruk, trener „Inżynierów”, rodem z Bielska-Białej, miał marsową minę gdy jego podopieczni przegrali w trzeciej odsłonie, bo to oznaczało w najlepszym przypadku stratę punktu. Skończyło się stratą trzech, bo ekipa z Bielska-Białej w kolejnej odsłonie wzniosła się wyżyny swoich umiejętności i wygrała mecz. To spora niespodzianka!

 

Trener Bednaruk, choć bez swojego wodzireja - kontuzjowanego Pawła Zagumnego, liczył na komplet punktów. Srodze się zawiódł, bo „czerwona latarnia” tabeli zaczęła od wygranej w I secie. To właśnie ostatnie fragmenty tej odsłony zadecydowały o wygranej bielszczan. Goście najpierw popisali się skutecznym blokiem, a chwilę potem Bartłomiej Lipiński cieszył się ze skutecznego ataku.


A potem? Zespół z Podbeskidzia zaprezentował się kiepsko i gospodarze szybko zyskali przewagę. Wprawdzie w końcowych fragmentach ta przewaga nieco zmalała, ale była wystarczająco wysoka, by doprowadzić do remisu. W tym momencie mieliśmy prawo sądzić, że opór gości został przełamany. A tymczasem spotkała nas miła niespodzianka. Ratislav Chudik, trener przyjezdnych, dokonał nieco wcześniej zmian w składzie i w rezultacie bielszczanie w drugiej części III seta dominowali. 20-latek Mariusz Gryc zdobył ostatni punkt i bielszczanie na znak radości podnieśli ręce. W tym momencie opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Ale na tym nie koniec ofensywy siatkarzy z Podbeskidzia, bo w kolejnym secie wytrzymali presję i przy stanie 23:23 popisali się skutecznym blokiem oraz atakiem Lipińskiego. Powrót ze stolicy był radosny.

 

ONICO AZS POLITECHNIKA WARSZAWSKA – BBTS BIELSKO-BIAŁA 1:3 (23:25, 25:20, 21:25, 23:25)


WARSZAWA: Firlej (3), Samica (3), Wrona(15), Filip (9), Kwolek (18), Świrydowicz (8), Gruszczyński (libero) oraz Olenderek (libero), Kowalczyk, Halaba (5), Mikołajczak (6). Trener Jakub BEDNARUK.
BIELSKO-B.: Storożyłow (7), Bartosz (5), Grzechnik (3), Janeczek (16), Lipiński (17), Siek (6), Koziura (libero) oraz Czuderna (libero), Kwasowski, Vemić (8), Gryc, Gaca, Bieńkowski. Trener Rostislav CHUDIK.
Sędziowali: Mariusz Gadzina (Strzyżów) i Piotr Dudek (Żołynia).
Przebieg meczu
I: 10:6, 15:13, 18:20, 23:25.
II: 10:6, 15:7, 20:10, 25:20.
III: 10:7, 12:15, 16:20, 21:25.
IV: 10:9, 15:14, 20:19, 23:25.
Bohater – Bartłomiej LIPIŃSKI.

Z tej samej kategorii