Maciej Muzaj: W ostatnim secie mogły pojawić się kłopoty

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Jastrzebski Wegiel
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Jastrzębski Węgiel gładko ograł beniaminka z Zawiercia w trzech setach. - Na pewno ta wygrana nas podbudowała - mówił po meczu atakujący zespołu z Jastrzębia, Maciej Muzaj.

Wygraliście raczej łatwo w trzech setach, ale w tym ostatnim trochę nerwowości wkradło się w wasze akcje. Zwłaszcza w samej końcówce.
MACIEJ MUZAJ: Rzeczywiście, może trochę rozluźniliśmy się, mogły się pojawić kłopoty. Na szczęście, wszystko ułożyło się po naszej myśli i wygraliśmy ostatniego seta 25:23. Ale trzeba być skoncentrowanym do końca, nie można odpuszczać ani na moment. Po przegranej w Kędzierzynie cieszymy się, że znów wszystko się układa. Na pewno ta wygrana w Zawierciu nas podbudowała.

 

Warta pokazała się momentami z dobrej strony. Takiego zespołu się spodziewaliście?
MACIEJ MUZAJ: Tak naprawdę to nie wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać. Wygraliśmy wprawdzie 3:0 sparing w Jastrzębiu, ale teraz to inny zespół z wieloma nowymi graczami. Na pewno beniaminek zacznie wygrywać, to kwestia czasu.

 

W pańskiej grze, mimo wielu pozytywów w ataku, nie brakowało jednak nieudanych akcji. Zwłaszcza na początku drugiej partii…
MACIEJ MUZAJ: Cały czas szukam regularności. Pracuję ciężko nad wyeliminowaniem braków i jestem przekonany, że będzie dobrze. To początek sezonu i moja gra, jak również drużyny, będzie jeszcze lepsza.

Z tej samej kategorii