Jastrzębski Węgiel: Najpierw Bielsko - później Częstochowa

Salvador Hidalgo Oliva
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Po krótkich urlopach siatkarze Jastrzębskiego Węgla już trenują. Sytuacja kadrowa nie jest jednak idealna i trener Mark Lebedew ma drobne problemy.

22 grudnia siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrali ostatni mecz ligowy w tym roku. Przegrali 1:3 w Olsztynie, a następnie rozjechali się do domów na święta. Trzeba przyznać, że czasu na odpoczynek nie mieli zbyt wiele, chociaż dobre i to. - Po świętach czekają nas kolejne ważne pojedynki, między innymi w Pucharze Polski. Terminarz nadal będzie napięty. Odpoczynek wszystkim nam wyjdzie na dobre - mówił jeszcze przed krótkimi urlopami Patryk Strzeżek, kapitan „pomarańczowych”.

 

Muzaj wreszcie zdrowy

 

Salvador Hidalgo Oliva święta spędził w Berlinie, gdzie mieszka od kilku lat. Scott Touzinsky i Jason De Rocco zdecydowali się na Kraków. Ale już wczoraj rano podopieczni trenera Marka Lebedewa spotkali się w klubie. Na zajęciach siatkarze stawili się niemal w komplecie, chociaż nie wszyscy są w pełni sił, co jest bolączką trenera, bo Jastrzębski Węgiel nie dysponuje zbyt szeroką kadrą. Najdłużej wyłączony z gry był w ostatnim okresie Maciej Muzaj. Kilka razy wydawało się, że wróci na parkiet, ale ciągle 22-letniemu atakującemu dokuczał przeciążeniowy ból barku. Od wczoraj zawodnik wszedł jednak w trening z pełnym obciążeniem i wszystko wskazuje na to, że wkrótce będzie do dyspozycji szkoleniowca.
Przed wspomnianym meczem w Olsztynie, Scott Touzinsky, zgłosił uraz kolana. Na parkiecie pojawił się tylko na kilka akcji, by poprawić przyjęcie.

 

Problem na środku

 

Najgorzej wygląda jednak sytuacja Wojciecha Sobali. 28-letni środkowy ma poważne problemy z kręgosłupem i będzie wyłączony z gry przez 2-3 miesiące. Niewykluczone, że zawodnik przejdzie operację. To duży problem dla sztabu szkoleniowego Jastrzębskiego Węgla. Sobala pełnił rolę bardzo solidnego zmiennika dla któregoś z pary Grzegorz Kosok - Damian Boruch. Teraz jedynym zawodnikiem, który może zastąpić kogoś z wymienionej dwójki jest Marcin Bachmatiuk. 24-letni siatkarz grał jednak w tym sezonie niewiele. Na boisku pojawiał się sporadycznie, głównie w polu zagrywki, a cały jego dorobek, to zaledwie trzy zdobyte punkty i... jeden skończony atak.
- Przerwa była bardzo długa - uśmiechał się wczoraj Leszek Dejewski, drugi trener Jastrzębskiego Węgla. Po raz pierwszy w 2017 roku jastrzębianie zaprezentują się kibicom już 4 stycznia. W meczu 1/8 finału Pucharu Polski podejmą BBTS Bielsko-Biała. Trzy dni później zmierzą się przed własną publicznością z AZS-em Częstochowa.

Z tej samej kategorii