Mistrzowie horrorów

Od 0:2 do 3:2. ZAKSA wygrała z Trentino, ale nerwów i emocji było co niemiara.

ZAKSA Kedzierzyn Kozle - Trentino Volley
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla są świetnymi reżyserami horrorów. W krótkim odstępie czasu potrafili odwrócić losy meczu - od 0:2 do 3:2. Najpierw z drużyną z Teheranu w Klubowych Mistrzostwach Świata, zaś wczoraj z Trentino Diatec w Lidze Mistrzów.
Gospodarze zaczęli mecz dziwnie usztywnieni i sprawiali wrażenie zagubionych na parkiecie. Dla odmiany wicemistrzowie Włoch nie zamierzali stosować taryfy ulgowej i od pierwszej piłki przystąpili do ataku. Szybko uzyskali przewagę, którą systematycznie powiększali. Prowadzili 21:14. Wtedy trener kędzierzynian Andrea Gardini wprowadził na parkiet Rafała Szymurę oraz Kamila Semieniuka, którzy zajęli miejsce dwóch pewniaków: Rafała Buszka oraz Sama Deroo. Tę partię trzeba było jednak spisać na straty. Goście grali poprawnie, a mimo to nie mieli żadnych problemów z odniesieniem wygranej.
W kolejnej odsłonie gospodarze już się przebudzili i gra była bardziej wyrównana. Prowadzili 20:18, ale w pole serwisowe wszedł Eder i za sprawą jego zagrywki goście zdobyli 4 pkt. Siatkarze ZAKSY odrobili straty i Buszek doprowadził do 24:23. Jednak rywale wyrównali, a potem w polu serwisowym pojawił się Renne Teppan, drugi atakujący z Estonii, który posłał 2 asy serwisowe. Szkoda, że gospodarze nie wykorzystali tak doskonałej do wygrania seta.
Kiedy podopieczni trenera Gardiniego objęli prowadzenie na drugiej przerwie 16:14, wydawało się, że włoska drużyna zostanie przełamana. Jednak Eder ponownie swoim serwisem sprawiał sporo kłopotów i rywale objęli prowadzenie 20:17. Potem rozgorzała walka o każdy punkt. Trener Lorenzetti dokonał zmian (Hoag i Kozamernik), które przyniosły fatalny skutek. Ostatnie słowo należało do Maurice'a Torresa i wreszcie ZAKSA zaliczyła wygraną. Uskrzydleni takim obrotem sprawy gospodarze w kolejnym secie byli jeszcze bardziej zdecydowani i od początku prowadzili. Z dobrej strony pokazał się Szymura, który zmienił Deroo. Z kolei Torres odzyskał skuteczność i rywale nie potrafili go zatrzymać. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla doprowadzili do tie-breaka. A w nim nie stracili rytmu gry i dość pewnie doprowadzili do wygranej. Brawa należą się gospodarzom, że podnieśli się z niezwykle trudnej sytuacji. Te punkty są niezwykle ważne w kontekście kolejnych meczów.

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Trentino Diatec 3:2 (18:25, 24:26, 25:23, 25:16, 15:12)


KĘDZIERZYN-K.: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Torres, Deroo, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Szymura, Semeniuk. Trener Andrea GARDINI.
TRENTINO:Gianelli, Kovacević, Eder, Vettori, Lanza, Zingel, De Pandis (libero) oraz Chiappa (libero), Teppan, Hoag, Kozamernik. Trener Angelo LORENZETTI.
Sędziowali: Władimir Olejnik (Rosja) i Lucian-Vasile Nastase (Rumunia). Widzów 1500.
Przebieg meczu
I: 8:10, 11:15, 14:20, 18:25.
II: 6:10, 13:15, 20:18, 24:26.
III: 9:10, 15:14, 17:20, 25:23.
IV:10:6, 15:11, 20:12, 25:16.
V: 5:4, 10:5, 15:12.
Bohater – Rafał SZYMURA.

 

Z tej samej kategorii