Rywal z Tuluzy dotarł o północy

Jastrzębianie dobrze zainaugurowali rozgrywki Ligi Mistrzów. We wtorek zagrają drugi mecz przed własną publicznością. Aby myśleć o fazie pucharowej - powinni go wygrać.

Jastrzebski Wegiel - Berlin Recycling Volleys
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Tak długiej przerwy pomiędzy meczami siatkarze Jastrzębskiego Węgla w tym sezonie jeszcze nie mieli i raczej mieć nie będą. Ostatnie spotkanie ligowe „pomarańczowi” rozegrali 10 grudnia i przegrali 2:3 w Będzinie z MKS-em. Po dziewięciu dniach zmierzą się ze Spacer's Tuluza w Lidze Mistrzów. Będzie to drugie spotkanie drużyny Marka Lebedewa w tych rozgrywkach. Przypomnijmy, że na inaugurację jastrzębianie w dobrym stylu ograli Berlin Recycling Volleys. Zespół z Tuluzy przegrał z kolei z Zenitem Kazań, ale był w stanie sensacyjnie urwać świeżo upieczonym klubowym mistrzom świata seta.

 

Pokonali pogromców Skry
Wicemistrzowie Francji dostali się do Ligi Mistrzów przez kwalifikacje, czyli podobnie, jak jastrzębianie. W tym sezonie w rodzimej lidze wiedzie się im jednak bardzo kiepsko. Zajmują obecnie... ostatnie, 12. miejsce w tabeli i wygrali tylko 2 mecze. Trudno jest ten zespół do końca zdefiniować, bo jedno ze zwycięstw, konkretnie 12 grudnia br., odniósł nad... mistrzem Francji i liderem rozgrywek, czyli Chaumont Volley. Drużyna ta w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów pokonała na wyjeździe... bełchatowską Skrę 3:1. - Zdecydowanie lepiej gra się nam z mocniejszymi rywalami - uśmiecha się Miguel Angel De Amo, hiszpański rozgrywający Spacer's Tuluza, który jest doskonale znany w naszym kraju. W sezonie 2014/15 zawodnik ten bronił barw AZS-u Częstochowa. Niemniej jednak jastrzębianie nie powinni się bać tego rywala i są faworytem dzisiejszej konfrontacji.

 

Na razie trzy punkty
Dyspozycja jastrzębskiego zespołu nie jest w tym sezonie rewelacyjna, ale jeżeli drużyna zagra na swoim porządnym poziomie, to nie powinna mieć większych problemów. Tym bardziej, że z kłopotami podróżowali wczoraj do Polski rywale. Na wczorajsze spotkanie techniczne dotarli tylko trener i menedżer zespołu. Drużyna, z powodu opóźnień w połączeniach lotniczych, pojawiła się na miejscu dopiero przed północą i nie odbyła planowanego treningu w Hali Widowiskowo-Sportowej przy al. Jana Pawła II.

 

- Jeżeli chcemy myśleć o czymś poważnym w Lidze Mistrzów, to u siebie musimy wygrywać mecze - nie pozostawia wątpliwości Jakub Popiwczak, libero „pomarańczowych”. Nieco inaczej do całej sprawy podchodzi szkoleniowiec zespołu. - Nie patrzę na to w takich kategoriach. Bardziej interesuje mnie to, ile punktów trzeba zdobyć, aby zakwalifikować się do fazy play off. Myślę, że dziewięć „oczek” powinno wystarczyć. Na razie mamy trzy - podkreślił Mark Lebedew.

 

 

Czy wiesz, że...
* Po raz drugi w historii zespół Jastrzębskiego Węgla zmierzy się w rozgrywkach Ligi Mistrzów z francuskim przeciwnikiem. W sezonie 2013/14, czyli tym, w którym „pomarańczowi” awansowali do Final Four i ostatecznie zajęli trzecie miejsce, jastrzębska drużyna zmierzyła się z VB Tours. To była dość jednostronna rywalizacja, bo już na wyjeździe polski zespół wygrał 3:0. Taki sam wynik padł w rewanżu.

 

Grupa D
Wtorek, 19 grudnia, godz. 18.00
Jastrzębski Węgiel - Spacer's Tuluza
Czwartek, 21 grudnia, godz. 19.00
Zenit Kazań - Berlin Recycling Volleys

 

1. Jastrzębski 1 3 3:0
2. Zenit 1 3 3:1
3. Tuluza 1 0 1:3
4. Berlin 1 0 0:3

 

Z tej samej kategorii