Zdobyć Tuluzę - cel Jastrzębskiego Węgla

Jastrzębianie potrzebują zwycięstwa we Francji, aby zwiększyć swoje szanse awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

Jastrzebski Wegiel - Spacer's Toulouse
 fot. Magdalena Kowolik  /  źródło: Pressfocus

W niedzielę ekipa Jastrzębskiego Węgla udała się przez Berlin do Tuluzy. Dziś w tamtejszym Pałacu Sportu, „Pomarańczowi” zmierzą się z zespołem Spacer's, wicemistrzem Francji, który w grudniu w Jastrzębiu-Zdroju nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Przypomnijmy jednak, że zespół Stephane'a Sapinarta dotarł wówczas do Polski z dużym opóźnieniem, ze względu na strajki i odwołane loty. Ekipa z Francji nie odbyła przed meczem ani jednego treningu w jastrzębskiej hali, co było widać już podczas spotkania. Pierwszego seta gospodarze wygrali do... 10, a całe spotkanie pewnie 3:0.

 

Nie są Zenitem

Nie jest jednak tak, że dziś w Tuluzie będzie łatwo i przyjemnie. Wprawdzie zespół Spacer's nie liczy się w walce o awans do fazy pucharowej Champions League, bo przegrał do tej pory wszystkie cztery mecze, ale potrafi być niebezpieczny. W pierwszej kolejce przekonał się o tym potężny Zenit Kazań, któremu Francuzi sensacyjnie urwali seta. Niemniej jednak to jastrzębianie są faworytem dzisiejszej konfrontacji. Chociażby dlatego, że w lidze zespół Spacer's spisuje się fatalnie i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli francuskiej ekstraklasy. Wygrał tylko 3 spotkania, przegrał aż 14.

 

- Dla nas to kluczowy mecz. Trzeba go wygrać, dlatego też nikogo nie trzeba specjalnie na to spotkanie motywować - mówi Patryk Strzeżek, który pod nieobecność kontuzjowanego Grzegorza Kosoka ponownie pełni rolę kapitana jastrzębskiej drużyny.

 

- Rywal z Tuluzy na pewno nie jest Zenitem Kazań, ale do każdego rywala podchodzimy z respektem. Nie możemy za bardzo myśleć o przeciwniku. Koncentrujemy się na swojej grze. Na boisku damy z siebie maksimum - przekonuje z kolei szkoleniowiec Ferdinando De Giorgi, opiekun „Pomarańczowych”.

 

Skra w gorszej sytuacji

Jastrzębianie o drugie miejsce w grupie rywalizują z Berlin Recycling Volleys. Niemiecki zespół jutro podejmuje Zenit i jest skazywany na pożarcie. Po czterech rozegranych kolejkach to właśnie drużyna z Berlina zajmuje drugą lokatę, bo ma nieznacznie lepszy bilans setów. Zakładając, że nie sprawi niespodzianki w starciu z najlepszą drużyną świata, zwycięstwo jastrzębskiego zespołu we Francji postawi drużynę trenera De Girogiego w bardzo dobrym położeniu przed rewanżem w stolicy Niemiec, który zostanie rozegrany 28 lutego. I najprawdopodobniej właśnie to starcie zadecyduje o rozstrzygnięciach w tej grupie.

 

W gorszej sytuacji, na dwie kolejki przed zakończeniem rywalizacji w fazie grupowej, znajdują się siatkarze Skry Bełchatów, którzy podejmą dziś w Łodzi lidera grupy, Lokomotiw Nowosybirsk. Zwycięstwo, najlepiej za trzy punkty, byłoby spełnieniem marzeń, a jednocześnie wicemistrzowie Polski pozostaliby w grze o awans do fazy pucharowej. Porażka mocno te szanse ograniczy, chociaż podobnie, jak w przypadku Jastrzębskiego Węgla, wiele zależy od wyniku drugiego meczu w tej grupie, w którym Dynamo Moskwa podejmuje mistrza Francji, Chaumont VB 52.

 

Grupa D

Wtorek: Spacer's Tuluza – Jastrzębski Węgiel (20.00), środa: Berlin Recycling Volleys – Zenit Kazań (19.30).

1. Zenit         4          12        12:2

2. Berlin        4          6          7:7

3. Jastrzębie  4          6          6:6

4. Tuluza       4          0          2:12

 

Grupa C

Wtorek: PGE Skra Bełchatów – Lokomotiw Nowosybirsk (18.00), środa: Dynamo Moskwa – Chaumont VB 52 (19.00)

1. Lokomotiw  4          11        12:3

2. Chaumont   4          6          9:9

3. Skra           4          5          7:9

4. Dynamo      4          2          5:12

Z tej samej kategorii