Maciej Muzaj: Problemem był... powrót

Jastrzebski Wegiel - Omonia Nikozja
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Pod względem geograficznym i... pogodowym wolałbym kierunki południowe, czyli bardziej Włochy niż Rosję - mówi po awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Zespół Jastrzębskiego Węgla, z dużą łatwością, zrealizował pierwszy cel w tym sezonie. Bez straty seta pokonał dwukrotnie Omonię Nikozja, meldując się w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Nie mogło być inaczej, bo rywal prezentował bardzo niski poziom. - Myślę, że PlusLiga jest na tyle silna, że drużynie Omonii o punkty byłoby bardzo trudno - mówi Maciej Muzaj, atakujący Jastrzębskiego Węgla.

 

Jakub KUBIELAS: Lekko, łatwo i przyjemnie - w takim stylu zameldowaliście się w gronie 20 najlepszych zespołów Europy.
Maciej MUZAJ: - W kontekście całego dwumeczu największe problemy mieliśmy w pierwszym secie meczu w Nikozji, a także z... powrotem do Polski. W rewanżu wszystko poszło dużo sprawniej. W całości kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę.

Z Nikozji wracaliście ponad dobę...
Maciej MUZAJ: - Na Cyprze dopadło nas 6-godzinne opóźnienie, bo przesunięto lot do Kolonii. Przez to nie zdążyliśmy na samolot do Berlina i właśnie z Kolonii wracaliśmy do Polski autokarem. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Czas oczekiwania na lot w Larnace spędziliśmy na plaży, bo obok niej usytuowane jest lotnisko. Było 25 stopni Celsjusza, dzięki czemu złapaliśmy trochę słońca i zresetowaliśmy się.

Czy w kontekście poziomu sportowego rywala coś ze spotkań z Omonią wynieśliście?
Maciej MUZAJ: - Na pewno mecze z Nikozją coś nam dały. Można było wypróbować nieco inne konfiguracje personalne. Szansę pokazania się dostała szersza grupa zawodników, a inni - którzy od początku sezonu byli bardziej eksploatowani - nieco odpoczęli. To jest ważne, bo wszyscy muszą grać, gdyż są potrzebni na przestrzeni całego sezonu. Bardzo dobrze, że rozegraliśmy dwa takie spotkania, bo były to mecze o stawkę, które pokazały, że ławka potrafi wejść, zagrać na dobrym poziomie i wygrać.

W fazie grupowej czekają na was trudniejsi rywale. Ma pan jakieś preferencje odnośnie piątkowego losowania?
Maciej MUZAJ: - Nie zastanawiałem się nad tym. Nie chcielibyśmy trafić od razu na najsilniejszych przeciwników. Osobiście, pod względem geograficznym i... pogodowym wolałbym kierunki południowe, czyli bardziej Włochy niż Rosję.

Po pucharowych zmaganiach czeka was powrót do ligowej rzeczywistości. Przypomnijmy, że na początku sezonu graliście z najmocniejszymi przeciwnikami. Teraz rywale, na papierze, są słabsi.
Maciej MUZAJ: - Rzeczywiście, ale cel jest taki, aby łapać maksymalnie jak najwięcej punktów, by piąć się w tabeli i tracić jak najmniej, a najlepiej wcale. Liga jednak nie śpi i nikogo nie lekceważymy. Trzeba być uważnym i skoncentrowanym. Nawet, kiedy gra się z niżej notowanym przeciwnikiem. Każdy może wygrać z każdym. Może poza ZAKSĄ, która w tym momencie znajduje się poza zasięgiem. Mam nadzieję, że to się zmieni, kiedy zagramy z nimi rewanż.

A w jakiej dyspozycji pan się obecnie znajduje? Z tego, co można zaobserwować z boku, to chyba nie ma powodów do niepokoju...
Maciej MUZAJ: - Od idealnej formy jestem jeszcze daleki, aczkolwiek sezon reprezentacyjny na pewno pomógł mi w tym, że już na początku wszedłem w grę na wysokim poziomie. Warto zaznaczyć też, że nie musiałem się z nikim zgrywać, bo zespół został praktycznie taki sam. Cały czas pracujemy nad tym, by było jeszcze lepiej. Nie jestem z siebie do końca zadowolony, bo nigdy nie będę, ale jest dobrze.

 

 

W fazie grupowej LM zagrają
[ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, PGE Skra Bełchatów, Jastrzębski Węgiel], Zenit Kazań, Dynamo Moskwa, Lokomotiw Nowosybirsk (wszystkie Rosja), Diatec Trentino, Cucine Lube Civitanova, Sir Sicoma Colussi Perugia (wszystkie Włochy), Halkbank Ankara, Arkas Izmir, Fenerbahce Stambuł (wszystkie Turcja) Chaumont Volley-Ball 52, Specer's Tuluza (oba Francja), Knack Roeselare, Noliko Maaseik (oba Belgia), Berlin Recycling Volleys, VfB Friedrischafen (oba Niemcy), PAOK Saloniki (Grecja), Ford Store Levoranta Sastamala (Finlandia).

 

Z tej samej kategorii