Pomarańczowi pokazali im miejsce w szeregu. Jastrzębski Węgiel bliski awansu do Ligi Mistrzów

Hidalgo Olivia
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W niedzielę (17.30) ekipa Marka Lebedewa zapewne postawi pieczątkę na awansie i będzie oczekiwała losowania fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dziś w Nikozji pewnie pokonała tamtejszą Omonię.

Podróż do Nikozji siatkarzy Jastrzębskiego Węgla trwała znacznie dłużej niż pierwszy mecz (82 min) 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jastrzębianie znaleźli szybką ścieżkę awansu i nie wyobrażamy sobie, by zabrakło ich w fazie grupowej tych prestiżowych rozgrywek. Mistrza Cypru, Omonię Nikozja, dzieli co najmniej różnica dwóch klas od brązowego medalisty PlusLigi.

 

Rodrigo Quiroga pozostał w kwadracie dla rezerwowych, zaś na boisku w przyjęciu pojawił się Jason De Rocco, który tak dobrze spisywał się w ligowych meczach. Ten ostatni, jak się później okazało, pojawił się w drugiej części meczu i spisywał się bez zarzutu. Pokazać siłę i potem kontrolować przebieg wydarzeń na parkiecie - taka obowiązywała taktyka. I w pierwszym secie była ona realizowana, ale tylko do pewnego momentu. Jeżeli prowadzi się na drugiej przerwie technicznej już 16:8, to nie można wygrać go dopiero po grze na przewagi. Najpierw w jednym ustawieniu jastrzębianie stracili 4 pkt, zaś w kolejnym 5 i zrobiło się zaledwie 18:17. Goście jeszcze prowadzili 24:21, by po błędzie Lukasa Kampy oraz dwóch atakach Brazylijczyka Felixa gospodarze wyrównali 24:24. Ba, w następnej akcji w ataku pomylił się Maciej Muzaj i miejscowi objęli prowadzenie 25:24! Trochę zadrżeliśmy o wynik tej partii, ale w decydujących momentach De Rocco popisał się skutecznym blokiem, zaś Hidalgo Oliva asem serwisowym. Statystyki w tym secie było porównywalne, choć w polu serwisowym przewaga jastrzębian nie podlegała dyskusji (4-1). Gra jednak falowała i stąd tak zaskakujący wynik seta.

 

W kolejnych odsłonach jastrzębianie byli już pewni swego. W drugiej ich przewaga była wręcz miażdżąca i szkoleniowcy dokonywali zmian w składzie. Na parkiecie pojawili się wszyscy, którzy pełnili role rezerwowych, a jakość gry wcale nie spadła. Trochę obawialiśmy się, że siatkarzom spadnie koncentracja i gospodarze będą próbowali jeszcze szukać swojej szansy. Początek tak właśnie wyglądał, ale już po pierwszej przerwie technicznej jastrzębianie opanowali sytuację. Pojedyncze ataki gospodarzy nie mogły im wyrządzić żadnej krzywdy. Wygrane do 13 i 16 mają swoją wymowę.

 

W niedzielę siatkarze JW dopełnią jedynie formalności...

 

OMONIA NIKOZJA – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 0:3 (26:28, 13:25, 16:25)

 

OMONIA: Bagrej (2), Guzman (5), Prodromou (4), Sidibe (11), Felix (8), Alexiou (5), Papachristodoulu (libero) oraz S. Petrakidis, Adamou, A. Petrakidis, A. Sawides (libero). Trener Ioannis KALMAZIDIS.

JASTRZĘBIE: Kampa (3), De Rocco (9), Kosok (7), Muzaj (14), Oliva (10), Sobala (5), Popiwczak (libero) oraz Lushatku (1), Boruch, Quiroga (4), Ernastowicz, Strzeżek (1), Gdowski (libero), Turski. Trener Mark LEBEDEW.

Sędziowali: Rene Cintal (Czechy) Igor Schimpl (Słowacja). Widzów 800.

 

Przebieg meczu

I: 5:10, 8:15, 18:20, 25:24, 26:28.

II: 4:10, 5:15, 10:20, 13:25,

III: 7:10, 12:15, 15:20, 16:25.

 

Bohater - Hidalgo OLIVA.

Z tej samej kategorii