Cel zrealizowany. Jastrzębski Węgiel awansował do Ligi Mistrzów!

Jastrzebski Wegiel - Omonia Nikozja
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W rewanżowym meczu 3. rundy kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Mistrzów Pomarańczowi nie mieli znów problemu z pokonaniem gości z Nikozji, rozprawiając się z rywalem bez straty seta. Dzięki temu podopieczni Marka Lebedewa spędzą ten sezon w europejskiej elicie.

Już po niespełna godzinie gry stało się to, czego wszyscy się spodziewali. Maciej Muzaj punktowym atakiem skończył drugą partię i w ten sposób Jastrzębski Węgiel zapewnił sobie udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Drużyna Omonii Nikozja nie miała prawa sprawić drużynie z Plus Ligi większych problemów. Dlatego spotkanie miało bardzo jednostronny przebieg, bo już od pierwszych piłek gospodarze osiągnęli wyraźną przewagę w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Jeżeli chodzi o postawę cypryjskiego zespołu, to jedynie czasami dało się zawiesić oko na grze Mory'ego Sidibe. Atakujący reprezentacji Francji znany jest z efektownego stylu gry. Ale też z tego, że popełnia proste błędy. To wyjaśnia dlaczego gra w takim klubie, jak Omonia, a nie w jednej z silnych lig europejskich.

 

Jastrzębianie od początku spotkania bardzo dobrze przyjmowali, czego skutkiem była wysoka skuteczność w ataku. A trzeba nadmienić, że dwaj podstawowi zawodnicy „Pomarańczowych”, czyli Salvador Hidalgo Oliva i Grzegorz Kosok pozostali poza wyjściową szóstką. Zastąpili ich odpowiednio Rodrigo Quiroga i Damian Boruch i radzili sobie całkiem dobrze. A szczególnie drugi z wymienionych, który już dawno nie zdobył tylu punktów. Tylko w pierwszej partii uzbierał sześć „oczek” i był wyróżniającą się postacią na parkiecie. A nad tym, aby nic złego z grą jastrzębskiej drużyny się nie stało czuwał Lukas Kampa. Na początku drugiego seta Omonia wykorzystała kilka niepewnych, by nie powiedzieć nonszalanckich zagrań gospodarzy. Ale tylko do połowy seta przyjezdni byli w stanie toczyć w miarę wyrównaną walkę.

 

Ogólnie poziom spotkania nikogo na kolana nie rzucił. Kiedy awans do Ligi Mistrzów był pewny, trener Mark Lebedew zdecydował się na dwie kolejne zmiany. Przed trzecim setem boisko opuścili Quiroga i Maciej Muzaj, który najczęściej atakował nad blokiem, a zastąpili ich kolejni zmiennicy, czyli Marcin Ernastowicz i Patryk Strzeżek. Kiedy trzecia partia dobiegała końca na boisku grała druga szóstka, łącznie z innym libero i rozgrywającym. Nic się nie zmieniło, a nawet ci, którzy nie grają regularnie w Plus Lidze pozwolili urwać sobie najmniej punktów spośród wszystkich setów. Losowanie fazy grupowej odbędzie się w najbliższy piątek, 17 listopada, podczas uroczystej gali CEV w Moskwie.

 

JASTRZĘBSKI WĘGIEL – OMONIA NIKOZJA 3:0 (25:17, 25:19, 25:16)

Sędziowali Blaz Markelj (Słowenia) i Duszan Rychlik (Czechy). Widzów 2200.

 

JW: Kampa (6), De Rocco (8), Boruch (11), Muzaj (7), Quiroga (5), Sobala (9), Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz (2), Strzeżek (6), Turski, Lushtaku (2), Gdowski (libero). Trener Mark LEBEDEW.

OMONIA: Bagriej (4), Felix Junior (6), Prodromou (2), Sidibe (12), Guzman (5), Alexiou (3), Papachristodolou (libero) oraz Adamou, Antoniades, A. Petrakidis (1), S. Petrakidis, Savvidis, Achilleos. Trener Ioannis KALMAZIDIS.

Przebieg meczu

I: 5:3, 10:7, 15:11, 20:14, 25:17.

II: 3:5,9:10, 20:16, 25:19.

III: 4:5, 10:7, 15:12, 20:13, 25:16.

Bohater – Damian BORUCH.

Z tej samej kategorii