Siatkarze Jastrzębskiego Węgla na... lekcji górnictwa

Salvador Hidalgo Oliva
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Wizyta na dole w kopalni uzmysłowiła nam, jak trudne może być życie i jak bardzo jesteśmy błogosławieni, że możemy wykonywać nasz zawód - mówił po wyjeździe na powierzchnię Salvador Hidalgo Oliva.

Partnerem strategicznym siatkarskiego klubu jest Jastrzębska Spółka Węglowa i od lat siatkarze zjeżdżają na dół w różnych jej kopalniach. Tym razem odwiedzili kopalnię Borynia i zjechali 838 m pod ziemię. Dla Marka Lebedewa, trenera zespołu, nie była to pierwsza wizyta w kopalni. Po raz pierwszy zjechał na dół jeszcze za kadencji Roberto Santillego, kiedy pracował w Jastrzębskim Węglu jako trener przygotowania fizycznego. Druga wizyta miała miejsce we wrześniu 2012 roku, przy okazji zaproszenia mistrza Niemiec Berlin Recycling Volleys na przedsezonową prezentację „pomarańczowych”. - Za każdym razem było inaczej. Inne kopalnie, inne rejony. Ale tak naprawdę dopiero dzisiaj zobaczyliśmy czoło przodka oraz to, jak wydobywany jest węgiel - przyznał Mark Lebedew na oficjalnej stronie internetowej klubu.

 

Ta nietypowa wycieczka drużyny w kopalni Borynia trwała kilka godzin. Zawodnicy musieli „zaliczyć” m.in. szkolenie dotyczące ratownictwa. Zapoznali się m.in. z aparatami ucieczkowymi używanymi na dole. Potem zwiedzili łaźnię, lampownię, maskownię, szyb i wreszcie zjechali pod ziemię.

- Zobaczyliśmy, jak wygląda wydobycie. Nie spodziewałem się, że przyjrzymy się tej pracy aż w takim wymiarze. Można powiedzieć, że staliśmy ramię w ramię z górnikami, którzy tam pracują. Masa pyłu, nic nie widać… To ciężki kawałek chleba - powiedział kapitan drużyny Patryk Strzeżek.

 

Duże wrażenie ta wizyta wywarła na Kubańczyku Salvadorze Hidalgo Olivie. - To niewiarygodne doświadczenie i jeden z najlepszych sposobów na budowanie atmosfery w drużynie. Wizyta na dole w kopalni uzmysłowiła nam, jak trudne może być życie i jak bardzo jesteśmy błogosławieni, że możemy wykonywać nasz zawód. Ludzie pracujący w kopalni są naszym głównym sponsorem. Po takiej wizycie trudno będzie nas pokonać. Będziemy grać z jeszcze większą pasją. Dla tych ludzi, którzy pracują ciężej niż my. Przestanę już narzekać na zmęczenie po treningu, bo są ludzie, którzy mają do tego większe prawo - podsumował przyjmujący jastrzębian.

 

Jastrzębski Węgiel na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego ekstraklasy zajmuje czwarte miejsce w tabeli i ma duże szanse na grę o medal. W najbliższy wtorek zmierzy się w katowickim „Spodku” z GKS-em.

Z tej samej kategorii