Francuska wyprawa z przygodami Jastrzębskiego Węgla

Jastrzebski Wegiel - Asseco Resovia Rzeszow
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Pierwszy ligowy mecz w nowym sezonie „Pomarańczowi” rozegrają w niedzielę, 8 października. Początek spotkania ze Skrą Bełchatów o... 12.30! Ekipa Jastrzębskiego Węgla w zeszłym tygodniu przebywała na południu Francji.

Zespół prowadzony przez Marka Lebedewa rozegrał dwa mecze z Tourcoing Volley-Ball Lille Metropole, beniaminkiem francuskiej ekstraklasy z miasta, które od 20 lat jest miastem partnerskim Jastrzębia Zdroju. - Ten wyjazd został przygotowany na podobieństwo wyjazdów, które czekają nas w Lidze Mistrzów. Chcieliśmy sprawdzić pewne rozwiązania, które później okażą się przydatne. Zagraliśmy dwa spotkania, w różnych miastach. Myślę, że pierwszy mecz, chociaż przegrany 0:3, był całkiem interesujący. Pierwszego seta kontrolowaliśmy, by przegrać w końcówce. W drugiej partii zwiesiliśmy głowy i „dostaliśmy” do 15. Trzecia odsłona powinna być dla nas, ale znów przegraliśmy na przewagi. Dzień później wygraliśmy po tie-breaku, mieliśmy pewne problemy w grze, ale myślę, że należy całą wyprawę zaliczyć do udanych - mówi Leszek Dejewski, drugi trener jastrzębskiego zespołu.

 

Ptak w szybę

Nie obyło się też bez przygód. - W drodze powrotnej, gdy jechaliśmy do Paryża, w przednią szybę naszego autokaru uderzył ptak. Na szczęście nie rozpadła się w drobny mak, ale była dość mocno pokiereszowana. Kierowca ocenił jednak, że może dalej jechać i zawiózł nas na lotnisko, zatem wszystko dobrze się skończyło. Już podczas odprawy kilku z nas zostało dokładniej skontrolowanych. Musieliśmy przegrupować bagaże. Na lotnisku sporo było wojskowych patroli, ale wszystko odbyło się raczej sprawnie - opowiada trener Dejewski. We Francji po raz pierwszy w warunkach meczowych zaprezentował się w tym sezonie Lukas Kampa. - Dołączył do nas po mistrzostwach Europy, zaledwie na dzień przed wyjazdem do Francji. Musieliśmy sobie pewne rzeczy przypomnieć. Czekamy jeszcze na Jasona De Rocco, który przybędzie niemal w ostatniej chwili, ale nie mamy na to żadnego wpływu - tłumaczy asystent Marka Lebedewa.

 

Widać przerwę w treningach

Pod nieobecność kanadyjskiego przyjmującego pole do popisu miał nowy nabytek jastrzębskiego zespołu, Argentyńczyk Rodrigo Quiroga, słynniejszy brat Gonzalo z GKS-u Katowice. - Grał w zasadzie cały czas. Widać, że miał sporą przerwę w treningach i nie jest jeszcze w stuprocentowej formie. Ale ma być w niej na ligę, do której mamy jeszcze trochę czasu. Teraz musimy się zgrywać - przybliża Leszek Dejewski. W najbliższym czasie argentyński zawodnik będzie miał kilka okazji, aby wypracować zrozumienie z zespołem. - W sobotę i niedzielę zagramy w Memoriale im. Arkadiusza Gołasia w Murowanej Goślinie. W przyszłą środę, 27 września, odbędzie się prezentacja i mecz ze Skrą Bełchatów. Z tym samym rywalem zmierzymy się w pierwszym meczu o punkty. Co ciekawe zagramy w niedzielę, o 12.30. Cóż, będziemy się musieli przyzwyczaić do nowej pory, podobnie, jak nasi kibice - uśmiecha się drugi trener jastrzębskiej drużyny.

Z tej samej kategorii