Jastrzębski Węgiel ma mu pomóc w powrocie do kadry Argentyny

ARGENTYNA - IRAN
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Rodrigo Quiroga, nowy przyjmujący Jastrzębskiego Węgla, cieszy się niezmiernie, że do grającego w GKS-ie Katowice brata może dotrzeć po godzinnej jeździe samochodem.

Argentyńczyk Rodrigo Quiroga i reprezentant Szwecji, Dardan Lushtaku, to siatkarze, którzy w przerwie między rozgrywkami dołączyli do zespołu Jastrzębskiego Węgla. W przeciwieństwie do tego, co miało miejsce w poprzednich latach, skład drużyny z al. Jana Pawła II niespecjalnie się zmienił. A jeżeli już, to wydaje się, że na lepsze. Quiroga wchodzi do drużyny w miejsce Scotta Touzinsky'ego, który w poprzednim sezonie odniósł poważną kontuzję i musiał zakończyć karierę. Przypomnijmy, że jeszcze w trakcie rozgrywek Amerykanina zastąpił Sebastian Schwarz. Niemiecki przyjmujący nie grał jednak zbyt wiele. Lushtaku z kolei został pozyskany w miejsce Radosława Gila. Młody rozgrywający, mistrz świata juniorów, zdecydował się kontynuować karierę w Słowenii.

 

Liga Mistrzów - to jest to
Quiroga ma za sobą 175 występów w reprezentacji Argentyny. Był nawet kapitanem tego zespołu. Ma na swoim koncie cztery srebrne medale mistrzostw Ameryki Południowej, a dwa razy był wybierany do drużyny gwiazd tych turniejów. Oprócz występów w rodzimej lidze, grał we Włoszech, Iranie, Grecji, Turcji, Brazylii, a ostatnio w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To zawodnik, którego charakterystyka jest podobna do wspomnianego Touzinsky'ego. Jest przede wszystkim bardzo dobry w przyjęciu, ale ma też z czego uderzyć. W Jastrzębiu-Zdroju pragnie się odbudować. W poprzednim sezonie nie załapał się, po raz pierwszy od 10 lat, do reprezentacji Argentyny. - Bardzo dziękuję prezesowi i trenerowi Jastrzębskiego Węgla za zaufanie. Bardzo się cieszę, że mogę wrócić do Europy i grać w bardzo silnej drużynie w bardzo mocnej lidze. Od pierwszego dnia czuję się w Jastrzębiu-Zdroju fantastycznie. Widać, że jest to bardzo zgrany, doskonale rozumiejący się zespół. Atmosfera jest wyjątkowa. Nie spodziewałem się, że wejście do zespołu może być tak łatwe. Czuję się pełnoprawnym członkiem Jastrzębskiego Węgla. W klubie pracują wspaniali ludzie i to daję dodatkową motywację, aby walczyć o najwyższe cele. Na pewno spore znaczenie miał też fakt, że Jastrzębski Węgiel zagra w Lidze Mistrzów - powiedział [Rodrigo Quiroga], który podpisał kontrakt z jastrzębskim klubem pod koniec sierpnia.

 

Z siatkarskiej rodziny
Stało się to późno, ale też uprzednio Jastrzębski Węgiel zakontraktował Kevina Tillie. Francuz jednak „wywinął” jastrzębianom numer i zrezygnował z gry w tym zespole. Wcześniej, bo już w lipcu br., umowę z GKS-em Katowice parafował młodszy o sześć lat brat Rodrigo, Gonzalo. - Traktuję to jak dar od Boga. Byłem niezwykle szczęśliwy, kiedy Mark Lebedew do mnie zadzwonił i zaproponował grę w Jastrzębskim Węglu. Kiedy okazało się, że Katowice są tak blisko Jastrzębia-Zdroju, obaj z bratem byliśmy w siódmym niebie. Mieszkamy o godzinę jazdy samochodem od siebie. Coś piękniejszego nie mogło się nam przytrafić - mówi starszy i bardziej doświadczony z braci. Gonzalo grał w poprzednim sezonie w reprezentacji Argentyny. Zdobył brązowy medal mistrzostw Ameryki Południowej i awansował na mistrzostwa świata. Bracia należą zresztą do wybitnej siatkarskiej rodziny. W reprezentacji Argentyny grał ich ojciec, Daniel, a wujek Raul zdobył brązowy medal olimpijski na igrzyskach w Seulu w 1988 roku. Wraz m.in. z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski, Danielem Castellanim.

 

Szansę dostanie
Takich osiągnięciami nie może pochwalić się Dardan Lushtaku. Nowy przyjmujący Jastrzębskiego Węgla i podstawowy na tej pozycji gracz reprezentacji Szwecji jest jednak bardzo zadowolony z faktu, że dołączył do ekipy brązowych medalistów poprzedniego sezonu. - Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Świetnie się tutaj czuję. Z gry w lidze belgijskiej znałem Patryka Strzeżka. Kapitan bardzo mi pomaga w możliwie najszybszej adaptacji w zespole. Czuję, że to będzie dla nas bardzo dobry sezon - powiedział zawodnik, który wydaje się pogodzony z rolą zmiennika. Suwerenem na pozycji rozgrywającego w jastrzębskim zespole jest przecież Lukas Kampa. Ale Lushtaku na pewno będzie miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności, bo przed jastrzębskim zespołem w tym sezonie sporo meczów.
Z obu letnich transferów klubu cieszy się Mark Lebedew, szkoleniowiec „Pomarańczowych”. - Szukaliśmy siatkarzy, którzy pasują do naszego stylu gry, a także do naszego zespołu pod względem charakterologicznym. Wiadomo, że nie stać nas na największe światowe gwiazdy, ale chcieliśmy wzmocnić zespół właśnie takimi zawodnikami, jak Rodrigo i Dardan. Lepiej trafić nie mogliśmy - podsumował australijski opiekun jastrzębskiej drużyny.

Z tej samej kategorii