Kibice i prezes Jastrzębskiego Węgla przerzucają się zarzutami. Kto ma rację?

Zdaniem prezesa Adama Gorola klub kibica wyciągał ręce po pieniądze na imprezy integracyjne. Fani zespołu nazywają z kolei sternika Jastrzębskiego Węgla dyktatorem.

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To zdanie idealnie pasuje do tego, aby określić podłoże konfliktu, jaki zaistniał na linii kibice - władze Jastrzębskiego Węgla. Zapytany o całą sytuację po ostatnim meczu [Maciej Muzaj] odpowiedział, że... nie wie, o co chodzi. - Myślę, że my nie zrobiliśmy nic złego. Na pewno to, co wydarzyło się podczas spotkania nie było miłe i mam nadzieję, że zostanie to wyjaśnione - powiedział atakujący JW.

 

Zaprzestali dopingu

Co takiego wydarzyło się podczas niedzielnego meczu eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy Jastrzębskim Węglem a Omonią Nikozja? Otóż na początku drugiego seta klub kibica zaprzestał dopingu. Następnie pomiędzy jego przedstawicielami a prezesem JW Adamem Gorolem doszło do burzliwej wymiany zdań.

 

Incydent musiał mieć swój ciąg dalszy. Jeszcze podczas meczu zachowanie najzagorzalszych fanów nie spodobało się pozostałym widzom, a kiedy w trzecim secie doping przywrócono, klub kibica został wygwizdany.

 

Po meczu zawodnicy nie podeszli do sektora zajmowanego przez klub kibica, aby podziękować za wsparcie.

 

Nowy klub kibica

W poniedziałek zarząd Jastrzębskiego Węgla wystosował komunikat, w którym poinformował o zakończeniu współpracy ze Stowarzyszeniem Społecznym Klub Kibica KS Jastrzębie-Borynia, argumentując swoją decyzję brakiem podpisania umowy o współpracy i zachowaniem klubu kibica podczas wspomnianego spotkania. Jednocześnie zapowiedziano powstanie nowego klubu kibica.

 

Dodatkowo sternik jastrzębskiego klubu w wywiadzie dla portalu jasnet.pl podał kolejne argumenty, dlaczego współpraca nie jest możliwa. Jest ich całkiem sporo. Jednym z kolejnych punktów zapalnych było stwierdzenie Gorola, że kibice domagali się wsparcia na imprezy integracyjne, czyli „wódeczkę i dobre piwko”. - Ja wszystko rozumiem, ale nie za pieniądze naszego klubu. Na to nie wyraziłem zgody - powiedział prezes Jastrzębskiego Węgla.

 

Prezes kłamie?

Na reakcję klubu kibica nie trzeba było długo czekać. W jego oświadczeniu czytamy m.in. że współpracy na linii klub kibica - Jastrzębski Węgiel w ostatnich dwóch sezonach nie było, chociaż zaznaczono, że na początku bieżących rozgrywek stowarzyszenie otrzymało od klubu 8 tysięcy złotych.

 

Zdaniem kibiców inne argumenty przedstawiane przez prezesa Gorola są kłamstwem. Głównym źródłem konfliktu miało być żądanie przez władze klubu rezygnacji klubu kibica ze współpracy ze sponsorem, czyli firmą MI-WO. "To godziło w niezależność Stowarzyszenia. Prezes Zarządu JW dążył do uzależnienia Klubu Kibica od Klubu JW. Ponieważ jesteśmy niezależnym Stowarzyszeniem, nie chcieliśmy się poddać dyktaturze Prezesa JW" - czytamy w komunikacie na stronie internetowej ksjastrzebie.pl.

 

AKTUALIZACJA

W środowe popołudnie klub wydał komunikat, w którym informuje, że od najbliższego meczu ligowego (w sobotę z Łuczniczką Bydgoszcz) zespół będzie wspierać kibice Koła Sympatyków Jastrzębskiego Węgla. "Jest to zdecydowana większość członków Stowarzyszenia Społecznego Klub Kibica KS Jastrzębie-Borynia, która wyraźnie odcina się od ostatnich działań części władz zarządu tego stowarzyszenia" - czytamy.

 

Poniżej pełna treść oświadczenia.

Z tej samej kategorii