Jastrzębski Węgiel gotowy na maraton

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Jastrzebski Wegiel
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Jastrzębianie dopiero dziś rozpoczną rozgrywki ligowe, ale na przestrzeni 20 dni rozegrają aż siedem meczów.

Dwa pierwsze spotkania Jastrzębskiego Węgla – domowe starcie z BBTS-em Bielsko-Biała i wyjazdowa potyczka z ZAKSĄ Kędzierzyn – zostały przełożone. Dlatego też dopiero dziś, starciem, które śmiało można nazwać mianem hitu kolejki, z PGE Skrą Bełchatów, podopieczni Marka Lebedewa rozpoczną rozgrywki ligowe w sezonie 2017/18. Brązowi medaliści ubiegłych rozgrywek podejmują wicemistrza Polski. Całkiem niedawno, bo pod koniec września podczas oficjalnej prezentacji jastrzębskiego zespołu, obie ekipy zagrały przeciwko sobie. Po tie breaku lepsi okazali się „Pomarańczowi”.

 

Godzina? To żaden problem

Sporo dyskusji w środowisku siatkarskim wzbudziła godzina niedzielnej konfrontacji. Ze względu na transmisję w telewizji Polsat spotkanie rozpocznie się o godz. 12.30. W niedzielę na Śląsku, to pora stricte obiadowa, ale biorąc pod uwagę klasę rywala, a także fakt, że to pierwszy mecz sezonu, o frekwencję w jastrzębskiej hali nie należy się martwić. W piątek otrzymaliśmy informację z klubu, że bilety sprzedają się dobrze, zatem można się spodziewać, że mecz obejrzy niemal komplet publiczności. - Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek prowadził zespół ligowy w meczu o takiej godzinie – uśmiecha się trener Jastrzębskiego Węgla, Mark Lebedew, który we wczesnej porze rozpoczęcia szlagierowej potyczki nie widzi żadnych problemów pod kątem przygotowania zespołu. - Z reprezentacją zdarzało się grać wcześniej i myślę, że dla graczy, którzy mają takie doświadczenie, nie będzie to nic nadzwyczajnego. Myślę, że nie warto robić z tego wielkiego zagadnienia – podkreślił australijski szkoleniowiec.

 

Już z De Rocco

Opiekun jastrzębskiej drużyny przyznał ponadto, że przed dzisiejszą konfrontacją nie należy się sugerować niedawnym sparingiem obu drużyn. - Podczas meczu po prezentacji zespołu obie ekipy na pewno nie były jeszcze w optymalnej dyspozycji. Dało się jednak zobaczyć, że drużyny chcą walczyć. Myślę, że – biorąc pod uwagę atmosferę w naszej hali – czeka nas pasjonujące widowisko – ocenił trener Lebedew. Przed jego zespołem, w najbliższym czasie, prawdziwy maraton spotkań. Jastrzębianie w ciągu zaledwie 20 dni rozegrają aż siedem meczów ligowych (patrz obok). - Zawodnicy nie za bardzo lubią trenować. Zdecydowanie bardziej wolą grać. Osobiście nie uważam, że to wielki problem. Nie czekają nas męczące podróże, więc na pewno sobie poradzimy. Bez wątpienia jednak ciężar gatunkowy tych spotkań będzie bardzo duży – nie ukrywa szkoleniowiec „Pomarańczowych”. W jego zespole nie ma aktualnie żadnych problemów kadrowych. Od kilku dni z drużyną normalnie trenuje Jason De Rocco. Kanadyjski przyjmujący wrócił z rozgrywanych w USA mistrzostw strefy NORCECA. Z brązowym medalem oraz kwalifikacją do mistrzostw świata i będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składy na jutrzejsze spotkanie.

 

Jastrzębski maraton

8.10 (niedziela) - PGE Skra Bełchatów (d)

11.10 (środa) - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (w)

15.10 (niedziela) - Aluron Warta Zawiercie (w)

18.10 (środa) - Trefl Gdańsk (d)

21.10 (sobota) - Asseco Resovia (d)

25.10 (środa) - BBTS Bielsko-Biała (d)

28.10 (sobota) - Indykpol AZS Olsztyn (w)

 

Z tej samej kategorii