Jednostronny mecz w Jastrzębiu-Zdroju

Jastrzębski Węgiel
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

"Pomarańczowi" ani przez chwilę nie zagrozili mistrzom Polski i przegrali kolejny mecz z rzędu.

Po porażce z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w ćwierćfinale Pucharu Polski i przegranym ligowym meczu w środę w Bielsku-Białej jastrzębianie chcieli się zrehabilitować i pokazać z dobrej strony w starciu z mistrzem Polski. Mecz był jednak popisem drużyny z Rzeszowa, która dominowała od pierwszej do ostatniej piłki spotkania. "Pomarańczowi" nie byli w stanie w żadnym elemencie nawiązać walkę z Resovią i w niewiele ponad godzinę - dokładnie 63 minuty - zostali rozbici do zera.

 

Najbardziej drastyczna jest statystyka bloków punktowych - gospodarze zdobyli zaledwie jedno "oczko" (Wojciech Sobala w III secie), natomiast mistrzowie Polski zdobyli w ten sposób aż 13 punktów. Po meczu kapitan Jastrzębskiego Węgla Michał Masny wyglądał jak zbity pies i skwitował mecz jednym zdaniem: Resovia pokazała dzisiaj swoją moc.

 

Promienieli natomiast kapitan rzeszowian Łukasz Perłowski (w ogóle nie wszedł na boisko) oraz trener Andrzej Kowal. Szkoleniowiec gości trafnie zauważył: - To był bardzo jednostronny mecz, dominowaliśmy nad przeciwnikiem przede wszystkim w zagrywce i bloku. Nie robiłem żadnych zmian, bo nie było takiej potrzeby. One są potrzebne, gdy chce się podnieść jakość gry. U nas wszystko funkcjonowało be z zarzutu, więc robienie zmiany dla samej zmiany byłoby bez sensu. Gra była płynna, więc nie chciałem zakłócać tego dobrego rytmu.

 

 

Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia 0:3 (15:25, 15:25, 14:25)

 

JASTRZĘBIE: Masny, De Rocco (6), Boruch (2), Van Lankvelt (3), Sobala (1), Muzaj (9), Mihułka (libero) - Popiwczak (libero), Szafranowicz, Gil (1), Hain (2), Bachmatiuk, Strzeżek (3), Formela (2). Trener Mark LEBEDEW.

 

RZESZÓW: Tichaczek, Jaeschke (13), Dryja (8), Penczev (9), Holmes (9), Kurek (16), Ignaczak (libero). Trener Andrzej KOWAL.

 

Sędziowali Maciej Twardowski (Radom) i Maciej Kolendowski (Kraków). Widzów 2900.

 

Przebieg meczu

I set: 6:10, 11:15,13:20, 15:25.

II set: 4:10, 11:15, 13:20, 15:25.

III set: 5:10, 8:15, 12:20, 14:25.

 

Bohater - Bartosz KUREK.

 

 Zwycięzca konkursu: "Nie wiedziałem, że w ogóle można coś wygrać!"

Plebiscyt PS

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Nocny jastrząbUżytkownik anonimowy
~Nocny jastrząb :
No photo~Nocny jastrząbUżytkownik anonimowy
Można mecz przegrać, nawet wysoko, ale po walce. Siatkarze Węgla stali i patrzyli tylko, co zrobi przeciwnik. Wstyd! Więcej już nie przyjdę na ich mecz, przynajmniej w tym sezonie.
14 lut 00:08 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
~Max :
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
Gra Jastrzębia to był dramat. Byli tylko chłopcami do bicia, niczym więcej.
13 lut 23:25 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~prawdziwy dziki baca!!!Użytkownik anonimowy
~prawdziwy dziki baca!!! :
No photo~prawdziwy dziki baca!!!Użytkownik anonimowy
co za buc podszywa się pod mój nick?a że
jastrzębieprzypadkowo zdobyło mistrzostwo polski i się wieśniaką pokręciło w głowach to fakt,panie grodecki jaka jest wartość marketingowa klubu taką markę stwoezyliś cie niezła reklama miasta brawo!!!
15 lut 09:47 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii