Jastrzębie bliżej brązu. Resovia ugrała tylko seta

Jastrzebski Wegiel - Asseco Resovia Rzeszow
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W pierwszym meczu o brązowy medal PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał Asseco Resovię 3:1. Podopieczni Marka Lebedewa są w zdecydowanie lepszej sytuacji przed niedzielnym rewanżem w Rzeszowie.

Na początku spotkania było dosyć nerwowo. Szczególnie w przyjęciu zagrywki po obu stronach siatki. Szybciej emocje opanowali gospodarze, a końcówka partii w ich wykonaniu okazała się koncertowa. Przebudził się Maciej Muzaj, który na początku spotkania nie skończył żadnego z pięciu ataków. Kapitalną pracę w obronie wykonał Jakub Popiwczak, ale kluczowy dla losów premierowej odsłony był pojedynczy blok Lukasa Kampy na Thibaulcie Rossardzie, który zastąpił nie radzącego sobie zupełnie Jochena Schoepsa.

 

Jastrzębianie też nie ustrzegli się błędów, mimo iż bardzo dobrze zaczęli drugiego seta. W pewnym momencie jednak stracili kilka punktów z rzędu, a kiedy Jason De Rocco nie przyjął dwóch łatwych zagrywek Piotra Nowakowskiego, Mark Lebedew stracił cierpliwość i na boisku pojawił się Sebastian Schwarz. Wówczas australijski szkoleniowiec nie mógł wiedzieć, że Niemiec będzie kluczową postacią dla odwrócenia losów tej partii.


Zanim jednak Schwarz zdobył w drugiej partii osiem punktów, jastrzębianie musieli odrabiać straty, gdzie „oczka” Niemca zdecydowanie się przydały. Odżył też Salvador Hidalgo Oliva, zupełnie niewidoczny w partii pierwszej. To była szalenie długa i nerwowa odsłona, a Resovia nie wykorzystała... ośmiu piłek setowych! Wreszcie jastrzębianie podbili atak Johna Gordona Perrina, a Schwarz zmieścił piłkę w boisku.

 

Przyjezdni zaczęli trzeciego seta zupełnie rozkojarzeni, zupełnie tak samo, jak w pewnym momencie drugiej partii, kiedy to popełnili błąd ustawienia. Na dobre zaś rozkręcił się Oliva, fason trzymał Muzaj, a kiedy piłka po lekkiej zagrywce Grzegorza Kosoka została w rękach Ivovicia, jastrzębska publiczność ostatecznie uwierzyła, że ten mecz zakończy się wygraną ich ulubieńców.

 

Za wcześnie, bo przeciwnik, za sprawą dobrego bloku, doskoczył na jeden punkt, a dzięki dobrej zagrywce Ivovicia, wyrównał na po 20. Chwilę później Thibault Rossard dał drużynie pierwszą piłkę setową. Jastrzębianie przegrali tego seta na własne życzenie. Partię skończył asem serwisowym Thomas Jaeschke.

 

Rzeszowianie począwszy od trzeciego seta grali bez libero. Kontuzjowany jest Damian Wojtaszek, a Mateusz Masłowski ma problemy z pachwiną. Tym razem jastrzębianie nie pokpili sprawy, chociaż przy prowadzeniu 21:13 popełnili sporo błędów, nie radząc sobie m.in. z zagrywką Thubaulta Rossarda. Francuz zmniejszył stratę swojego zespołu do trzech punktów, ale to było wszystko, na co stać było wicemistrza Polski. Jastrzębianie doprowadzili sprawę do końca, Tichaczek zepsuł zagrywkę, i pierwszy krok w kierunku brązu został wykonany.

 

JASTRZĘBSKI WĘGIEL – ASSECO RESOVIA 3:1 (25:21, 34:32, 24:26, 25:21)

 

JW: Kampa 3, De Rocco 2, Kosok 8, Muzaj 22, Oliva 23, Boruch 3, Popiwczak (libero) oraz Sobala, Schwarz 12. Trener Mark LEBEDEW.
RESOVIA: Drzyzga 1, Perrin 7, Nowakowski 7, Schoeps 1, Ivović 9, Możdżonek 9, Masłowski (libero) oraz Jeaschke 17, Rossard 20, Lemański, Tichaczek, Dryja. Trener Andrzej KOWAL.
Sędziowali Maciej Maciejewski i Jarosław Makowski (obaj Szczecin). Widzów 2800.

Przebieg meczu

I set: 4:5, 8:10, 15:14, 20:18, 25:21.
II set: 5:2, 10:7, 14:15, 17:20, 24:25, 29:30, 34:32.
III set: 5:3, 10:9, 15:10, 20:17, 24:26.
IV set: 5:2, 10:6, 15:9, 20:13, 25:21.
Bohater – Sebastian SCHWARZ.

Z tej samej kategorii