Siatkarze GKS Katowice chcą wygrać w "Spodku" z Lotosem Treflem Gdańsk

Lotos Trefl Gdansk - GKS Katowice
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Piotr Gruszka zewsząd jest chwalony za swoją pracę w GieKSie i uchodzi za głównego kandydata na stanowisko asystenta selekcjonera reprezentacji Polski, Ferdinando De Giorgiego. Gruszka łączyłby pracę w klubie oraz w reprezentacji i pewnie taką zgodę otrzyma. Dzisiaj siatkarze GKS Katowice podejmują Lotos Trefl Gdańsk i liczą, że przełamią się w "Spodku".

Beniaminek PlusLigi nie ma na razie najlepszych wspomnień związanych z tym legendarnym dla polskiej siatkówki obiektem. Pod koniec października zespół Piotra Gruszki rozegrał w „Spodku” mecz 5. kolejki z Effectorem Kielce. Mimo iż pod względem organizacyjnym impreza się udała, bo kibice wypełnili sporą część widowni, to zawiedli siatkarze, którzy przegrali w trzech setach. Dziś jest okazja, by tamten występ zatuszować. Na parkiecie „Spodka” pojawi się trener Andrea Anastasi wraz z Lotosem Treflem Gdańsk.

Wstydu nie będzie?
Wówczas GieKSa przystępowała do meczu jako zespół, który bardzo udanie zadebiutował w PlusLidze. Bolesną weryfikacją były dla katowiczan jednak ostatnie tygodnie. W grudniu przegrali cztery razy z rzędu, przerywając serię porażek dopiero w meczu z Łuczniczką w Bydgoszczy. Początek 2017 roku również nie do końca jest udany w wykonaniu GKS-u, który najpierw po niezłym meczu ze Skrą w Bełchatowie odpadł z Pucharu Polski, a przed tygodniem został rozbity przez olsztyński AZS. - Po tym meczu mogę jedynie przeprosić kibiców i powiedzieć, że jest mi wstyd. Nie można sobie pozwolić na taką grę. Możemy przegrać z przeciwnikiem sportowo, ale nie możemy nie podjąć walki. A to właśnie wydarzyło się w meczu z Olsztynem. Nie po to trenujemy, aby przegrywać w ten sposób. Nie możemy więcej tak grać - grzmiał po meczu trener Piotr Gruszka, który jednak zewsząd jest chwalony za swoją pracę w GieKSie i uchodzi za głównego kandydata na stanowisko asystenta selekcjonera reprezentacji Polski, Ferdinando De Giorgiego.

Chcą powtórki z Gdańska
Dla zespołu z Katowic mecz z Lotosem ma więc podwójny wymiar. Siatkarze GKS-u chcą powrócić na zwycięskie tory, a także zmazać plamę po pierwszym występie w „Spodku”. Wszystko wskazuje na to, że dziś dojdzie do ciekawego pojedynku. Tym bardziej, że pod koniec listopada obie ekipy zmierzyły się w trójmiejskiej Ergo Arenie. Wówczas GKS sprawił jedną z największych niespodzianek, ogrywając siatkarzy Andrei Anastasiego 3:0. - Fajnie byłoby powtórzyć ten wynik, ale to będzie zupełnie inne spotkanie - przestrzega Rafał Sobański. Zdaniem przyjmującego GKS-u recepta na sukces będzie jednak taka sama. - Może się okazać, że mecz w Gdańsku był jednym z najlepszych w naszym wykonaniu. Chcielibyśmy zdobyć punkty we wtorkowym spotkaniu, ale do tego jest potrzebna przede wszystkim nasza dobra zagrywka - zakończył Sobański.

PlusLiga
Wtorek, 17 stycznia
KATOWICE, 18.00: GKS - Lotos Trefl Gdańsk.

Z tej samej kategorii