Mocne przedstawicielstwo zagranicznych graczy PlusLigi

Lotto Eurovolley 2017 - Francja - Belgia
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Dziewiętnastu obcokrajowców grających na mistrzostwach Europy na co dzień występowało lub spędzi najbliższy sezon w PlusLidze.

Mistrzostwa Starego Kontynentu sprowadził nad Wisłę całą plejadę wielkich nazwisk, na czele z największymi gwiazdami światowej siatkówki. Choć PlusLiga uważana jest za jedną z najlepszych w Europie, to jednak ścisły top siatkarzy występuje w lidze włoskiej, rosyjskiej, tureckiej, a najlepsi z najlepszych coraz częściej kuszeni są lukratywnymi ofertami z Dalekiego Wschodu i wybierają kluby z Japonii, Chin czy Korei Południowej. Gdy jednak spojrzymy na przynależność klubową zawodników występujących na Eurovolley'u, to polska ekstraklasa wyrasta tu na prawdziwą europejską potęgę. Pomijając reprezentantów Polski, aż 19 zawodników ostatni sezon spędziło lub spędzi najbliższy rok rozgrywek właśnie w Polsce.

 

Mistrzowie najliczniejsi
Powodem do dumy powinien być fakt, że najbardziej liczną grupę „plusligowiczów” ma Francja. Grą wciąż aktualnego mistrza Europy kieruje Benjamin Toniutti (na zdjęciu) z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a w przyjęciu i na zagrywce imponuje Thibault Rossard z Asseco Resovii. Nowym nabytkiem ONICO Warszawa jest z kolei drugi rozgrywający - Antoine Brizard. Ostatni sezon w Kędzierzynie-Koźlu spędził także Kevin Tillie, który w ostatnim okienku transferowym wybrał ofertę Jastrzębskiego Węgla. Nie wiadomo jednak, czy Francuz wystąpi w szeregach „pomarańczowych”, bowiem również dostał intratną propozycję z Chin i jego menedżer pracuje obecnie nad rozwiązaniem kontraktu z JW.


Drugą liczną grupę stanowią Belgowie. W ZAKSIE występował i nadal grać będzie lider „Czerwonych smoków” - Sam Deroo. Niezbyt udany sezon w GKS-ie Katowice ma za sobą Gert Van Walle, a z nowym nabytkiem, Tomasem Rousseaux, duże nadzieje wiążą w Indykpolu AZS Olsztyn.

 

Bałkański duet
Kolejną mocną - choć zdecydowanie mniej liczną - grupą w PlusLidze są Serbowie. Drużyna z Bałkanów ma swoich szeregach środkowego Srećko Lisinacia, który jest liderem nie tylko swojej reprezentacji, ale i PGE Skry Bełchatów. W drużynie z woj. łódzkiego zagra też Milan Katić, który ostatnio bronił barw Łuczniczki Bydgoszcz. Po dwóch przedstawicieli PlusLigi w swoich szeregach mają także Niemcy i Słowacy. Lukas Kampa i Marcus Boehme nie zmienili swoich przynależności klubowych. Ten pierwszy ponownie będzie grał w Jastrzębski Węglu, zaś drugi w Lubinie. Z kolei Emanuel Kohut przeszedł z Cerradu Czarnych Radom do GKS-u, a Matej Patak zasilił szeregi Aluron Virtu Warty Zawiercie.

 

Nowe nadzieje
Sporą grupę stanowią również zawodnicy, którzy dopiero od najbliższego sezonu będą występowali w Polsce. Ciekawym transferem Espadonu Szczecin jest Eemi Tervaportti. Rozgrywający reprezentacji Finlandii swoją postawą sprawił już kłopoty kilku drużynom, włącznie z biało-czerwonymi. Podobnie jest z Holendrem Robbertem Andringą, który występować będzie w Olsztynie, a na ME dał się we znaki m.in. Francuzom. Po kilku latach do Polski wraca również słoweński rozgrywający Dejan Vincić. Tym razem były zawodnik PGE Skry będzie bronił barwy Cerradu Czarnych Radom.

 

Zagraniczni siatkarze grający w ME i PlusLidze
Belgia: Sam Deroo (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Gert Van Walle (GKS Katowice), Tomas Rousseaux (Indykpol AZS Olsztyn).
Bułgaria: Nikołaj Penczew (PGE Skra Bełchatów).
Czechy: Jan Hadrava (Indykpol AZS Olsztyn).
Estonia: Robert Taeht (Cuprum Lubin).
Finlandia: Eemi Tervaportti (Espadon Szczecin).
Francja: Benjamin Toniutti (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Kevin Tillie (Jastrzębski Węgiel), Thibault Rossard (Asseco Resovia), Antoine Brizard (ONICO Warszawa).
Holandia: Robbert Andringa (Indykpol AZS Olsztyn).
Niemcy: Marcus Boehme (Cuprum Lubin), Lukas Kampa (Jastrzębski Węgiel).
Serbia: Milan Katić, Srećko Lisinac (obaj PGE Skra Bełchatów).
Słowacja: Emanuel Kohut (GKS Katowice), Matej Patak (Warta Zawiercie).
Słowenia: Dejan Vincić (Cerrad Czarni Radom).

 

Z tej samej kategorii