Jak zatrzymać ZAKSĘ? - zastanawiają się w Lubinie

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - PGE Skra Belchatow
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mają za sobą udane występy. Najpierw we Wrocławiu zdobyli Puchar Polski, pokonując PGE Skrę Bełchatów. Trzy dni później zdobyli Moskwę, wygrywając z Dynamem w Lidze Mistrzów. ZAKSA jest na dobrej drodze, by awansować do kolejnej fazy tych rozgrywek. Teraz przed siatkarzami odrabianie ligowych zaległości i mecz z Cuprum w Lubinie.

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle od pewnego czasu są nie do zatrzymania. Bilans z samych tylko kilkunastu minionych dni mówi sam za siebie. Zdobyli Puchar Polski, czym... nie mieli czasu się nacieszyć, bo dzień później polecieli do Moskwy, by zdobyć cenne punkty z Dynamem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Awans do następnej fazy play off jest na wyciągnięcie ręki...


Ale na razie przed ekipą Ferdinando De Giorgiego kolejne spotkanie ligowe - z Cuprum Lubin. To zaległość, za sprawą której mistrzowie Polski powinni wrócić na pierwsze miejsce w PlusLidze, chwilowo zajmowane przez Skrę Bełchatów.


- Jeżeli chce się zdobyć mistrzostwo kraju, to trzeba podchodzi do każdego meczu z niezwykłą starannością. Nie można sobie pozwolić nawet na najdrobniejsze potknięcie. My myślimy o mistrzowie, a nasi najbliżsi rywale z Lubina o awansie do czołowej czwórki. Fakt, pewnie jesteśmy w nieco lepszej sytuacji niż rywale, bo za nami wartościowe, budujące atmosferę w drużynie zwycięstwa, do których każdy z nas dokłada swoją cegiełkę - twierdzi atakujący Dominik Witczak, który w Moskwie zastąpił niedysponowanego Dawida Konarskiego i zaliczył świetny występ.


ZAKSA po raz kolejny udowodniła, że nie jest zespołem jednej „szóstki”. Każdy z zawodników jest tak przygotowany, że w każdej chwili może pojawić się na boisku i odbędzie się to bez uszczerbku dla jakości gry. Asseco Resovia, dla przykładu, już takiego komfortu nie ma.


Wokół ZAKSY sporo jednak ostatnio spekulacji. Pojawiły się one w związku z odejściem po sezonie trenera De Giorgiego, który obejmie stanowisko selekcjonera kadry i rozważaniami o tym, kto po nim obejmie schedę w klubie. Prezes Sebastian Świderski uspokaja, że wszystko w swoim czasie i że już są prowadzone sondażowe rozmowy.


- Najważniejsza jest charyzma, sposób prowadzenia zajęć, by zespół z przyjemnością przychodził na treningi i dobrze się na nich bawił - stwierdził prezes klubu. - Mamy kilku kandydatów do prowadzenia drużyny i na pewno wybierzemy najlepszego. Naszym rodzimym trenerom może brakuje doświadczenia i stylu prowadzenia zespołu, nie wykluczam jednak, że ZAKSĘ poprowadzi rodzimy szkoleniowiec.


Na pewno nie będzie nim Oskar Kaczmarczyk, który obecnie jest II trenerem zespołu, ale też jednym z kandydatów do objęcia stanowiska asystenta selekcjonera. Sam zainteresowany w jednym z wywiadów kategorycznie zaprzeczył jakoby był zainteresowany posadą głównego szkoleniowca ZAKSY.


Cuprum Lubin, który będzie dzisiaj podejmować ZAKSĘ, nie rezygnuje z miejsca w czołowej czwórce. - Zdajemy sobie ze skali trudności, bo przecież ZAKSA jest na fali, a rywali wręcz zmiata.


Każdy inny wynik niż zwycięstwo ZAKSY będzie sensacją, ale w nią wierzą w Lubinie.

 

Z tej samej kategorii