Porażka... nieszkodliwa i zwycięstwa na miarę awansu

ZAKSA Kedzierzyn Kozle - Noliko Maaseik
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

W ostatnim meczu grupowym Ligi Mistrzów ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała w Stambule 1:3 z tamtejszym BBKS. Ale kędzierzynianie już wcześniej zapewnił sobie awans do fazy play off. Awansowały również Skra Bełchatów i Asseco Resovia.

Przegraną 1:3 w Stambule polski zespół zakończył fazę grupową tegorocznej Ligi Mistrzów. W tym spotkaniu nasz trener postawił na zmienników. Mimo porażki ZAKSA pozostała liderem grupy A.

Wykorzystując komfort, jakim była niezagrożona pozycja lidera, trener Ferdinando de Giorgi w ostatnim meczu fazy grupowej postanowił nieco porotować składem. I tak ZAKSA rozpoczęła mecz w ustawieniu z Grzegorzem Pająkiem na rozegraniu, duetem Patryk Czarnowski/Łukasz Wiśniewski na środku siatki, Dominikiem Witczakiem w ataku, Kamilem Semeniukiem i Rafałem Buszkiem w przyjęciu, na libero pojawił się natomiast Korneliusz Banach.

Pierwsze akcje meczu to nieco lepszy start gospodarzy, w ataku uaktywnił się Nicolas Marechal, nieco trudności miał Dominik Witczak. Nasz atakujący punktował jednak serwisem, a przy kontrach Rafała Buszka ZAKSA wypracowała minimalną zaliczkę (5:3). Nasz zespół celne zagrania przeplatał potknięciami, a przy wymianie sił w ataku siatkarze wicemistrza Turcji wyrównał jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze. Nie było to jednak ostatnie słowo mistrza Polski, wyjątkowo udane okazał się ustawienie z Kamilem Semeniukiem w polu serwisowym i nasz zespół ponownie był o krok dalej, przy błędach rywali zwiększając dystans (11:14 po autowym zagraniu Marechala).

Wydawać się mogło, że tej przewagi wicemistrzowie Turcji nie zniwelują, ale ich czujna gra w bloku i serwis Rouziera tchnęły w nich nieco nadziei. Cierpliwa gra BBSK przyniosła oczekiwane rezultaty, po bloku na Semeniuku było już 19:18. W końcówce partii skuteczne zagrania na siatce przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym. Przy grze punkt za punkt miejscowi nie wypuścili przewagi z rąk, triumfując 25:23.

Mimo to trener de Giorgi zdecydował się pozostawić ten sam skład na początku odsłony drugiej. Tylko w pierwszych akcjach partii utrzymywała się gra na styku. Po stronie ZAKSY regularnie punktowali skrzydłowi i to właśnie po jednym z ataków Kamila Semeniuka ZAKSA prowadziła 8:6 podczas pierwszej regulaminowej przerwy. Po wznowieniu rywalizacji przewagę podwyższył jeszcze Dominik Witczak, a kilka minut później po kolejnym kontrataku, trener miejscowych zdecydował się przerwać grę (7:11). W kluczowym fragmencie partii zawodnicy wicemistrza Turcji popełniali coraz więcej błędów. Kropkę nad „i” postawił Kamil Semeniuk i ZAKSA wygrywając 25:16 wyrównała stan na 1:1.

Chociaż początki trzeciego seta mogły zapowiadać podobną dominację ZAKSY. Po ataku Patryka Czarnowskiego ze środka było 4:2. Na siatce uaktywnił się jednak Antonin Rouzier. To właśnie on wyprowadził swój zespół na prowadzenie 11:9. Nie był to ostatni zwrot akcji. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, na zagrania Francuzów reprezentujących barwy wicemistrza Turcji odpowiadał Kamil Semeniuk. Kolejne kontry zwieńczone atakiem młodego przyjmującego ZAKSY nie tylko doprowadziły do remisu, po chwili to ZAKSA prowadziła 16:15. Spora w tym zasługa Grzegorza Pajaka, który popisał się serią celnych zagrywek (15:17). Tej zaliczki nasz zespół nie utrzymał jednak do końca, potknięcie Rafała Buszka i kiwka rywali doprowadziły do remisu po 18. Zapowiadała się emocjonująca końcówka, a obronną ręką z niej wyszli miejscowi - wygrali 25:22.

W czwartym secie na boisku pozostał wprowadzony w końcówce poprzedniego seta Mateusz Bieniek. Po etapie gry na styku i wymianie sił w ataku szybciej do głosu doszedł nasz zespół. Spora w tym zasługa ataków Kamila Semeniuka (4:6). Sytuacji nie zdołały odwrócić celne zagrania ze środka Le Goff’a. Gospodarze nie ustrzegli się błędów, a te znakomicie wykorzystywał nasz zespół, co pozwalało kontrolować sytuację (7:10). Ale za sprawą Marechala BBSK doprowadził do wyrównania 13:13. Kolejny cios ze strony reprezentantów Francji zmusił nasz zespół do gry punkt za punkt (16:16). Miejscowi coraz częściej popisywali się plasami, w ten sposób kolejne punkty zdobywali Cin i Rouzier (20:18). Systematycznie wzrastająca przewaga Turków zmusiła Ferdinando de Giorgiego do reakcji. Po bloku na Marechalu sytuacja wróciła do normy (20:20). Po błędzie dotknięcia siatki przez Turków nasz zespół wyszedł na prowadzenie, i przy stanie 24:23 mieliśmy pierwszą piłkę setową. Turcy doprowadzili jednak do wyrównania, a po celnym serwisie Rouziera BBSK odwrócił losy seta (24:23). To właśnie reprezentant Francji zakończył seta i spotkanie (26:24).

 

BBKS Stambuł - ZAKSA 3:1 (25:23, 16:25, 25:22, 26:24)

 

ZAKSA: Semeniuk, Wiśniewski, Witczak, Buszek, Czarnowski, Pająk, Banach (libero) oraz Bieniek, Zatorski (libero).

 

Awans do fazy play off Ligi Mistrzów wywalczyły również Skra Bełchatów, pokonując SCM Universitatea Craiova 3:0 (26:24, 25:18, 25:14) oraz Asseco Resovii, zwyciężając mistrza Czech Duklę Liberec 3:1 (20:25, 25:18, 25:19, 25:18).

Z tej samej kategorii