Bartłomiej Mariański: Z pochwałami poczekajmy!

Bartosz Mariański
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Zewsząd wiele ciepłych słów pod naszym adresem. Wszyscy podkreślają waleczność i kolektyw, jaki się stworzył. U nas nie ma gwiazd światowego formatu, a podejmujemy walkę z wyżej notowanymi rywalami i zdobywamy punkty. Jednak z pochwałami poczekajmy do maja, kiedy zakończy się sezon - mocno akcentuje libero GKS.

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: Czy już zadomowiliście się w „Spodku”?
BARTŁOMIEJ MARIAŃSKI: - Oj, tak! To fantastyczne miejsce i świetnie było tutaj przebywać ponad tydzień. Teraz z żalem go opuszczamy i powracamy do Szopienic, gdzie przyjdzie nam rozgrywać kolejne mecze. I znów z utęsknieniem będziemy czekać na powrót do „Spodka”. Mam cichą nadzieję, że kibice o nas nie zapomną i będą nas tak wspierać, jak robili to w ostatnich dwóch meczach w tej hali. Dobrze się w niej czujemy. Chcemy się wracać...

 

Zagrywka to główne źródło sukcesu?
BARTŁOMIEJ MARIAŃSKI: - W dużej mierze właśnie ona przyczyniła się do tak okazałej wygranej. Niemniej dobrze sobie radziliśmy również w ataku, bo kończyliśmy wszystkie piłki przyjęte nieco dalej od siatki. Ale i w odniesieniu do pozostałych elementów trudno narzekać.

 

Czy rywal was czymś zaskoczył?
BARTŁOMIEJ MARIAŃSKI: - Mieliśmy bielską drużynę dobrze rozpisaną, więc o żadnym elemencie zaskoczenia nie mogło być mowy. Bielszczanie atakowali tam, gdzie się spodziewaliśmy i taktycznie mieliśmy wszystko perfekcyjnie rozpracowane. Innymi słowy - rywal był przewidywalny.

 

Wszyscy dookoła komplementują GKS. To chyba miłe uczucie?
BARTŁOMIEJ MARIAŃSKI: - To prawda, że słyszymy wiele ciepłych słów pod naszym adresem. Wszyscy podkreślają waleczność i kolektyw, jaki się stworzył. U nas nie ma gwiazd światowego formatu, a podejmujemy walkę z wyżej notowanymi rywalami i zdobywamy punkty. Jednak z pochwałami poczekajmy do maja, kiedy zakończy się sezon i dopiero wówczas będziemy mogli powiedzieć: tak, wykonaliśmy fajną pracę i mamy powody do satysfakcji.

 

Z tej samej kategorii