W Zawierciu myślą nie tylko o utrzymaniu

Aluron Virtu Warta Zawiercie - AZS Czestochowa
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Zespół z Zawiercia jest beniaminkiem PlusLigi ale nie zamierza być dostarczycielem punktów. Ambicje ma większe, sięgają nie tylko utrzymania się w ekstraklasie, choć to cel główny. I patrząc na dokonania siatkarzy Warty w dotychczasowych sparingach, mogą spełnić oczekiwania.

Do tej pory rozegrali cztery mecze kontrolne, trzy z nich wygrywając. Pokonali kolejno dwukrotnie MKS Będzin (3:1 i 4:0) oraz pierwszoligowy AZS PWSZ Stal Nysa (3:0) Przegrali natomiast w ostatnim sparingu z Asseco Resovią 1:3. - Nie można powiedzieć, że przeszliśmy obok meczu lub że nam się nie chciało. Rywalizowaliśmy na tyle, na ile byliśmy w stanie. Oczywiście, możemy mieć do siebie trochę pretensji o niewykorzystane sytuacje, bo kilka piłek i może ten drugi set byłby nasz - podsumował kontrolne starcie Michał Żuk, przyjmujący Aluronu Virtu Warty.


Po raz kolejny w ekipie beniaminka wyróżniającymi się postaciami byli Grzegorz Bociek oraz Hugo De Leon. Ten pierwszy zdobył 19 punktów i znów imponował w ataku. Znakomicie radził sobie z blokiem rywali, a przecież po drugiej stronie siatki miał nie byle kogo, bo m.in. Marcina Możdżonka. Jeśli Boćka będą omijały problemy zdrowotne - z czym w ostatnich latach miał ogromne kłopoty - może znów być jednym z najlepszych atakujących w lidze. Z kolei Brazylijczyk De Leon wyróżnia się dynamiką i skocznością.


Czy w rozpoczynających się ostatniego dnia września rozgrywkach różnica między Wartą a czwartą drużyną poprzedniego sezonu ekstraklasy i pozostałymi ekipami z czołówki będą podobne? - Trudno powiedzieć. Od pierwszego do ostatniego meczu będziemy jednak walczyć z każdym o zwycięstwo i zobaczymy, jak przełoży się to na wyniki - powiedział Żuk.


W zespole z Zawiercia w pierwszym okresie przygotowań nie brał udziału Mateja Pataka. Słowak brał udział w mistrzostwach Europy, ale jego drużyna z zawodów odpadła już w fazie grupowej.

 

Z tej samej kategorii