MKS wygrywa w Lidze Mistrzyń, choć nie bez problemów

Tauron MKS Dabrowa Gornicza - KSZO Ostrowiec Swietokrzyski
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Kłopoty personalne sprawiły, że Magdalena Śliwa musiała być wpisana do protokołu meczowego i w ten oto sposób klub uniknął kary jaka mogła nałożyć europejska federacja. W boiskowym starciu górą były dąbrowianki, które pokonały francuski St. Raphael Var 3:1.

Trochę obawialiśmy się o siatkarki z Dąbrowy Górniczej w drugim występie w Lidze Mistrzyń. Często w najmniej oczekiwanym momencie potrafią stracić głowę i popełniać szkolne błędy. I tak sprawiły sobie sporo kłopotów w trzecim i częściowo w czwartym secie, ale w końcu zdobył komplet punktów.

 

Kłopoty personalne sprawiły, że Magdalena Śliwa musiała być wpisana do protokołu meczowego i w ten oto sposób klub uniknął kary jaka mogła nałożyć europejska federacja. Niemniej nie uniknęliśmy zamieszania, bowiem Kinga Drabek, druga libero, założyła koszulkę przyjmującej, lecz w protokole była wpisana jako libero Trener Juan Manuel Serramalera chciał dokonać zmiany w przyjęciu i z boiska zeszła Tamara Kaliszuk, a pojawiła się Drabek. Sędzia i obserwator meczu zakwestionowali te zmianę. Kaliszuk powróciła na parkiet, zaś Drabek postanowiła zmienić koszulkę z przyjmującej na libero w blasku kamer telewizyjnych i przy aplauzie kibiców.


Przewaga siatkarek z Dabrowy Górniczej, szczególnie w dwóch pierwszych setach, była wyraźna. Trudno się dziwić skoro przyjęcie funkcjonowało na poziomie 72 procent, zaś atak również dobrze funkcjonował. Stąd też zagłębianki nie miały żadnych problemów z uzyskaniem wyraźnej przewagi. W pierwszych dwóch odsłonach dąbrowianki szybko zbudowały przewagę, bo Helena Horka miała poważne wsparcie w osobach Darii Paszek i Tamary Kaliszuk. Na wysokości zadania również stanęły środkowe Kamila Ganszczyk i Aleksandra Sikorska. Izabela Lemańczyk, libero zespołu, od początku sezonu przyzwyczaiła nas do równej formy.


Szkoda przegranego seta, w którym przyjęcie zagłębianek zaczęło szwankować. Miały również kłopoty w ataku. Jeszcze do drugiej przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu, ale potem rywalki zyskały przewagę, którą już utrzymały do końca.

 

Początek kolejnej partii był obiecujący. Mimo to parę prostych błędów sprawiło, że końcowe fragmenty spotkania były nerwowe. Wszystko skończyło się jednak szczęśliwie i MKS wraca z kompletem punktów.

 

ST. RAPHAEL VAR VB – TAURON MKS DĄBROWA GÓRNICZA 1:3 (18:25, 15:25, 25:20, 22:25)

 

ST. RAPHAEL: Camera, Vin den Vighel, Michel, Kajalina, Angeloni, Menghini, Giardino (libero) oraz Smidova, Gomiero. Trener Giulio Cesare BREGOLI.
DĄBROWA G.: Castiglione, Paszek, Ganszczyk, Horka, Kaliszuk, Sikorska, Lemąnczyk (libero) oraz. Trener Juan Manuel SERRMALERA.

 

Sędziowali: Kari Parttainen (Finlandia) i Vladimir Olejnik (Czechy). Widzów 800.
Przebieg meczu:
I: 6:10, 11:15, 14:20, 18:25.
II: 6:10, 7:15,11:20, 15:25.

III: 10:8, 13:15, 20:18, 25:20.
IV: 4:10, 7:15, 16:20,
Bohaterka – Daria PASZEK.

Z tej samej kategorii