BKS wciąż na zwycięskiej ścieżce

BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biala - Giacomini Budowlani Torun
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Bielszczanki wygrały cztery mecze z rzędu i opuściły ostanie miejsce w tabeli. Tak dobrej serii nie miały od początku sezonu. Czy kryzys mają już za sobą?

BKS to jedna z legend i jeden z najbardziej zasłużonych klubów w naszym kraju w kobiecej siatkówce. Ten sezon do tej pory nie układał się jednak po myśli sympatyków zespołu. Bielszczanki zdecydowanie częściej przegrywały niż wygrywały i po serii porażek zajmowały nawet ostatnie miejsce w tabeli.


Szefowie klubu postanowili działać. Zatrudnili nowego trenera, Tore Aleksandersena - zastąpił Mariusza Wiktorowicza - oraz wzmocnili drużynę. Przyszły środkowa Jaroslava Pencova oraz rozgrywająca Erica Handley. Aleksandersen pracę zaczął jednak nie najlepiej, bo z ośmiu pierwszych meczów wygrał tylko jeden. Ale mimo niekorzystnych wyników gra wyglądała coraz lepiej. Już w Muszynie BKS powinien triumfować, ale w czwartym secie roztrwonił 5-punktową przewagę. - Progres jest. Nasza gra poszła do przodu. Szkoda tylko, że nie udało się wygrać. Zabrakło nam szczęścia - tłumaczyła po porażce z Muszynianką Emilia Mucha, przyjmująca BKS-u.


Wraz z poprawą gry przyszły też długo oczekiwane zwycięstwa. Bielszczanki wreszcie zaczęły wygrywać. Ostatnie zwycięstwo z Legionovią było ich czwartym z rzędu. Takiej serii nie miały od początku sezonu. - Jest zdecydowanie lepiej. Idziemy do przodu. Wygrywamy. Uciekliśmy z ostatniej pozycji. Jesteśmy na dziesiątej. Ale musimy dalej grać, wygrywać i piąć się w górę tabeli, by uniknąć nerwowej końcówki sezonu - ocenił Andrzej Pyć, prezes bielskiego klubu w wywiadzie dla Radia Bielsko.
Na dole tabeli jest bardzo ciasno. 8 ostatnich zespołów dzieli zaledwie 5 punktów. A przypomnijmy, że w tym sezonie jest o co walczyć, bowiem ostatni zespół Orlen Ligi gra baraż o utrzymanie z najlepszą ekipą I ligi, która spełni wymagania organizacyjne.


Do końca sezonu zasadniczego pozostały już tylko 3 kolejki. BKS czekają 2 spotkania we własnej hali, z Developresem SkyRes Rzeszów oraz ŁKS Commercecon Łódź i wyjazd do Ostrowca Św. Jeśli utrzymają dyspozycję, mają ogromną szansę uniknięcia barażu. Wiele zależeć będzie od postawy Emilii Muchy, która po wyleczeniu kontuzji osiągnęła bardzo wysoką formę. W ostatnich spotkaniach była zdecydowaną liderką zespołu, w dwóch ostatnich wybierana była nawet najlepszą zawodniczką. W klasyfikacji na najlepszą przyjmującą ligi zajmuje bardzo wysokie drugie miejsce.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~pożyczkobiorcaUżytkownik anonimowy
~pożyczkobiorca :
No photo~pożyczkobiorcaUżytkownik anonimowy
precz z lichwą profi creditu. nawet jak część tych pieniędzy idzie na sport to i tak te pieniądze śmierdzą
8 mar 10:37
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii