Dąbrowianki przegrały we własnej hali. Decydująca przeklęta przerwa

Jeszcze nie tak dawno przed ligową inauguracją w Dąbrowie Górniczej nie można było znaleźć miejsca na parkingu. Jednak czas nie stoi w miejscu, bo w drużynie zaszły poważne zmiany kadrowe, zaś kibice zmienili upodobania. Niemniej ekipa MKS, pod kierunkiem Magdaleny Śliwy, przez dwa sety zaprezentowała się wielce obiecująco, ale potem zaczęły się schody. Wszystko skończyło się po tie-breaku i punkty odjechały do Muszyny.

MKS Dabrowa Gornicza - Polski Cukier Muszynianka Muszyna
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Jeszcze nie tak dawno przed ligową inauguracją w Dąbrowie Górniczej nie można było znaleźć miejsca na parkingu. Jednak czas nie stoi w miejscu, bo w drużynie zaszły poważne zmiany kadrowe, zaś kibice zmienili upodobania. Niemniej ekipa MKS, pod kierunkiem Magdaleny Śliwy, przez dwa sety zaprezentowała się wielce obiecująco, ale potem zaczęły się schody. Wszystko skończyło się po tie-breaku i punkty odjechały do Muszyny.


Zespół MKS nie grał finezyjnie, ale nadzwyczaj skutecznie w najważniejszych momentach. Kiedy w I secie było 22:21 wydawało się, że będzie trwała wyrównana gra. A tymczasem dąbrowianki mocno się skoncentrowały i zdobyły 3. pkt. z rzędu. W 2. odsłonie w pierwszych fragmentach lepiej prezentowały się przyjezdne i prowadziły już 16:12. Przerwa sprawiła, że 6. pkt. z rzędu zdobyły dąbrowianki, zaś końcowe fragmenty były grane punkt za punkt. Ostatnie słowo należało do Sanji Trivunocić, która dwoma śmiałymi atakami zapewniła wygraną miejscowych siatkarek.


10-minutowa przerwa – jak mawiają trenerzy - jest jedną wielką niewiadomą. Zespół z Muszyny wspiął się na wyżyny swoich możliwości i szybko osiągnął przewagę. A potem skrzętnie jej pilnował i czekaliśmy z pewnym niepokojem na IV seta. A tu się zaczęły poważne problemy od początku. Siatkarki MKS-u mocno już rozkojarzone nie były w stanie nawiązać walki. Tie-break był huśtawką nastrojów. Miejscowe miały nawet piłkę meczową, ale skończyło się na błędach miejscowych i zwycięstwie „Mineralnych”.

 

MKS DĄBROWA GÓRNICZA – POLSKI CUKIER MUSZYNIANKA MUSZYNA 2:3 (25:21, 25:23, 15:25, 22:25, 14:16)
DĄBROWA G.:Tobiasz, Polak, Sikorska, Martiniuc, Trivunović, Purchartova, Drabek (libero) oraz Colik (libero), Michalewicz, Badiuk, Lipska, Dreczka. Trener Magdalena ŚLIWA.
MUSZYNA: Radenković, Wójcik, Śmieszek, Bociek, Karakaszewa, Savić, Meydńska (libero) oraz Brzóska, Lis, Bałdyga, Flakus. Trener Bogdan SERWIŃSKI.
Sędziowali: Grzegorz Janus (Jasło) i Bartłomiej Adamczak (Kielce). [Widzów] 800.
Przebieg meczu
[I:] 9:10, 15:12, 20:16, 25:21.
[II:] 9:10, 11:15, 20:18, 25:23.
[III:] 8:10, 10:15, 12:20, 15:25.
[IV:] 4:10, 7:15, 12:20, 12:15.
[V:] 4:5, 10:8, 14:16.
[Bohaterka] – Aleksandra WÓJCIK.

Z tej samej kategorii