Pierwszy krok w jubileuszowym meczu siatkarek z Dąbrowy

MKS Dąbrowa Górnicza wygrał z ENEĄ PTPS Piła 3:2. Był to 300. występ dąbrowianek na najwyższym szczeblu.

Trefl Proxima Krakow - MKS Dabrowa Gornicza
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Aż 86 dni czekały siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza na drugie ligowe zwycięstwo. Pierwsze (3:0) odniosły 4 listopada w Legionowie, a potem zanotowały pasmo porażek. Zespół z Piły uchodził za zdecydowanego faworyta poniedziałkowej potyczki, wszak w tabeli zajmuje wysokie miejsce i liczy na grę w czołowej „4”. Wszystko szło utartym szlakiem, bo przyjezdne prowadziły już 2:0 i udały się na 10-minutową przerwę, za którą nikt specjalnie nie przepada. Czasami jednak się przydaje i chyba ona „uzdrowiła” zagłębiowską ekipę. Dąbrowianki zaczęły bowiem grać coraz lepiej, siejąc niepokój w szeregach rywalek, które popełniały błędy w przyjęciu i już nie były tak skuteczne.

 

- To prawda, że w pierwszych dwóch setach w polu zagrywki byłyśmy anemiczne i serwowałyśmy w siatkę - mówi kapitan MKS-u i bohaterka spotkania, Patrycja Polak. - Swoją postawą ułatwiłyśmy zadanie pilankom. One nie grały nic nadzwyczajnego, ale korzystały z każdego naszego potknięcia. Dopiero przy stanie 0:2, gdy już nie miałyśmy nic do stracenia, zaczęłyśmy grać tak jak prezentujemy się na treningach. W dotychczasowych występach strona mentalna odgrywała istotną rolę. Przekonałam się o tym, kiedy już ochłonęłam po tym emocjonującym spotkaniu. Przecież przygotowaniem fizycznym czy umiejętnościami technicznymi nie odstajemy od zespołów, które są przed nami. A mimo wszystko w tabeli była spora różnica. Ale teraz zrobiłyśmy krok do przodu i jeszcze nic nie jest stracone. Podejmujemy walkę o utrzymanie.

 

Ana Grbać, chorwacka rozgrywająca MKS-u, po raz pierwszy po długiej przerwie pokazała się dąbrowskiej publiczności. Miała kłopoty zdrowotne, przez ponad tydzień nie trenowała, ale zaprezentowała się z niezłej strony. - Sporo nam pomogła i w trudnych momentach dokonywała właściwych wyborów - dodaje przyjmująca MKS-u. - Najważniejsze, że nie spanikowałyśmy w trzecim secie. Zagrałyśmy odważniej i - co najważniejsze - z głową. Teraz tę postawę musimy przełożyć na kolejne ważne mecze, bo punkty w Bydgoszczy oraz z Legionovią u siebie będą miały podwójną wartość.

 

To był 300. występ dąbrowianek na najwyższym szczeblu. Tym cenniejszy, że wygrany. Trenerowi Andrzejowi Stelmachowi i jego podopiecznym będzie teraz pracowało się zdecydowanie lepiej. - Pójdziemy w górę! - zapowiada Patrycja Polak.

Z tej samej kategorii