Po przegranej z Policami „4” mało realna. Brawo bielszczanki!

Tauron MKS Dabrowa Gornicza - Chemik Police
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Siatkarki Tauronu MKS zdawały sobie sprawę z wagi meczu. Tylko wygrana przedłużała ich szanse na awans do czołowej „4”, rywalizującej o medale. Być może wysoka stawka usztywniła dąbrowianki. Bielszczanki nie zawiodły i odniosłu czwarte zwycięstwo z rzędu.

Oba zespoły po ostatnich występach w Lidze Mistrzyń czuły niedosyt. Ekipa z Polic miała ambicję gry w Final Four, a skończyło się na występach w grupie. Niemniej w kraju mistrzynie Polski kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. MKS, z Kathlen Weiss jako rozgrywającą, niemal od pierwszej piłki miał kłopoty z przyjęciem. Niemka nie miała więc prawie żadnych wyborów i, z reguły, stawiała na najprostszy wariant rozegrania.
Miejscowe trzema skutecznymi blokami wyszły na prowadzenie 12:9 i nie oddały go do samego końca. Przy stanie 13:19 miejsce Weiss zajęła Argentynka Yael Castiglione, ale nie nastąpiła poprawa gry. Przewaga była miażdżąca i trzeba było myśleć o kolejnej partii.
Magdalena Śliwa, trener Tauronu MKS, zachęcała do walki. Na drugą partię dokonała też roszad w składzie. Miejsce, grającej w kratkę Tamarę Kaliszuk, zajęła Marta Ciesiulewicz, a środkową Kamilę Ganszczyk zastąpiła Eleonora Dziękiewicz. Zmiany niewiele pomogły. Miejscowe grały z dużą swobodą i znów uzyskały przewagę, którą systematycznie powiększały. Ani przez moment nie były zmuszone do większego wysiłku. Dąbrowianki w minorowych nastrojach schodziły na 10-minutową przerwę.
Wizyta w szatni sprawiła, że przyjezdne zaczęły grać znacznie lepiej, unikały błędów i w końcu zaczął dobrze funkcjonować blok. Po trzech akcjach przy siatce objęły prowadzenie 16:14, a potem zaczęła się gra punkty za punkty. Dąbrowianki miały nawet piłkę setową, ale w ostatnich akcjach dało o sobie znać doświadczenie serbskiej środkowej Stefany Veljković, która popisała się skutecznym blokiem oraz atakiem. Tak więc punkty zostały w Szczecinie i Chemik jest nadal niepokonanym zespołem.

 

Czwarte kolejne zwycięstwo bielszczanek! Sukces z ostatnią w tabeli Legionovią nie przyszedł jednak łatwo. Mało tego, w pierwszym secie zawodniczki z Bielska-Białej wręcz się skompromitowały. Nie było ataku, bloku i przyjęcia.
Później było już lepiej, ale wygraną zapewniły sobie dopiero po tie braku. Piątego seta lepiej zaczęły zawodniczki Legionovii. Po atakach Moniki Bociek i Anny Bączyńskiej wygrywały już 10:7. Końcówka była jednak popisem bielszczanek. W roli głównej wystąpiła Emilia Mucha, która popisała się czterema kolejnymi skutecznymi atakami. BKS wyszedł na prowadzenie 14:11 i choć miejscowe obroniły dwa meczbole, rywali nie dał sobie zabrać wygranej.

 

CHEMIK POLICE – TAURON MKS DĄBROWA GÓRNICZA 3:0 (25:18, 25:18, 26:24)

 

LEGIONOVIA LEGIONOWO - BKS PROFI CREDIT BIELSKO-BIAŁA 2:3 (25:11, 23:25, 23:25, 25:22, 13:15)

 

 

 

 

 

 

 

Z tej samej kategorii