Dąbrowianki zdobyły w Toruniu to, co powinny

Tauron MKS Dabrowa Gornicza - Fenerbahce SK ISTANBUL
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Torunianki chciały wygrać u siebie i wcale nie ma zaskoczenia, że dąbrowianki wracają do domu z kompletem punktów.

W pierwszej rundzie dąbrowianki w 57 minut rozprawiły się z beniaminkiem ORLEN Ligi i z nadzieją na powtórzenie tego wyniku jechały do Torunia. O tym, że tak łatwo nie będzie, zespół z Alei Róż przekonał się bardzo szybko. Wprawdzie podopieczne Juana Manuela Serramalery pewnie wygrały inauguracyjną odsłonę, ale w drugiej partii oddały inicjatywę rywalkom, których nie było w stanie zatrzymać.
Na sensację zanosiło się w trzecim secie, w którym inicjatywa cały czas należała do miejscowego zespołu. Dopiero po skutecznym bloku Kamili Ganszczyk MKS objął prowadzenie 22:21, a chwilę później dzięki skutecznej wczoraj Helenie Horce zakończył seta.
Wyrównana walka trwał również do połowy czwartego seta, ale wówczas po raz kolejny różnicę zrobił duet Ganszczyk-Horka. Ta pierwsza najpierw popisała się dwoma asami serwisowymi, a czeska zawodniczka dołożyła skuteczne ataki. MKS zbudował czteropunktową przewagę (17:13), której już nie oddał i cieszył się z drugiego zwycięstwa nad beniaminkiem, choć nie tak łatwego, jak w pierwszej rundzie.

 

GIACOMINI BUDOWLANI TORUŃ - TAURON MKS DĄBROWA GÓRNICZA 1:3 (19:25, 25:20, 23:25, 20:25)


BUDOWLANI: Wójcik (4), Paulava (13), Ryznar (10), Pavan (23), Polak (12), Lewandowska (6), Martinez (libero) oraz Nowak, Janik. Trener Nicola VETTORI.
DĄBROWA G.: Weiss (2), Kaliszuk (15), Ganszczyk (10), Horka (17), Paszek (14), Sikorska (7), Lemańczyk (libero) oraz Castiglione (3), Drabek. Trener Juan Manuel SERRAMALERA.


Sędziowali: Mirosław Beń (Białystok) i Marcin Myszkowski (Warszawa). Widzów 650.
Przebieg meczu
I: 8:10, 10:15, 15:20, 19:25.
II: 10:4, 15:11, 20:18, 25:20.
III: 10:9, 15:14, 20:19, 23:25.
IV: 9:10, 13:15, 17:20, 20:25.
Bohaterka - Tamara KALISZUK.

 

Z tej samej kategorii