Siatkarki z Dąbrowy Górniczej chcą poprawić bilans

Kibice oraz siatkarki z Dąbrowy Górniczej marzą o zwycięstwie. Zespół ma za sobą dwa nieudane mecze, bo na własnym parkiecie przegrał z Muszynianką 2:3, choć przed 10-minutową przerwą prowadził 2:0. Wyjazd do Piły z kolei okazał się kompletnym fiaskiem. Sytuacja dąbrowianek jest nie kiepska, bo każdy punkt jest cenny, a przed nimi potyczka z Pałacem Bydgoszcz.

Aleksandra Sikorska
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Kibice oraz siatkarki z Dąbrowy Górniczej marzą o zwycięstwie. Zespół ma za sobą dwa nieudane mecze, bo na własnym parkiecie przegrał z Muszynianką 2:3, choć przed 10-minutową przerwą prowadził 2:0. Wyjazd do Piły z kolei okazał się kompletnym fiaskiem, gdyż drużyna miała niewiele do powiedzenia. - Po meczu z Muszyną byłam wściekła, bo przecież nie można przegrywać niemal wygranego meczu - stwierdziła kapitan MKS-u, Aleksandra Sikorska. - Mogłyśmy fajnie zainaugurować sezon za 3 punkty, a tak ma tylko 1. W Pile natomiast ustępowałyśmy rywalkom w przyjęciu i siłą rzeczy w ataku. Zupełnie nas zdominowały i przegrałyśmy wysoko.
Sytuacja dąbrowianek jest nie do pozazdroszczenia, bo każdy punkt jest cenny, a przed nimi potyczka z Pałacem Bydgoszcz. W kilku poprzednich sezonach taki mecz nie wzbudzał dreszczyku emocji, bo przewaga była po stronie ekipy z Zagłębia Dąbrowskiego. W letniej przerwie skład mocno się jednak zmienił, kilka zawodniczek musi zdobyć niezbędne doświadczenie. Niemniej, zwłaszcza we własnej hali, trzeba szukać punktów. Zagrywka może być kluczem do wygranej, choć w Pile szwankowała; zaledwie 3 asy serwisowe oraz 8 błędów na 56 serwisów.
Siatkarki z Bydgoszczy w dwóch poprzednich sezonach należały do maruderów. Powrót trenera Piotra Makowskiego mocno jednak odmienił zespół, który już na początku sezonu postarał się o niespodzianki. Pałac przegrał w Rzeszowie dopiero po tie-breaku, ale na własnym parkiecie pokonał przebudowany Impel Wrocław. - Musimy w końcu wyjść z bloków startowych, bo mamy już poważne straty do najlepszych - dodała kapitan MKS-u. - Jeżeli zagramy tak jak w pierwszych dwóch setach z Muszyną, nasze najbliższe rywalki nie sprawią nam kłopotu. Sęk jednak w tym, że nasza gra faluje i... jak sobie pomyślę o 10-minutowej przerwie po drugim secie, to już się denerwuje.
Jest ona wymysłem działaczy, by przygotować atrakcje dla kibiców. Bywa z nimi różnie, zaś zespoły często wracają do gry odmienione. Siatkarki i siatkarze uskarżają się na tę dodatkową pauzę, ale może na ekipę z Dąbrowy Górniczej nie wpłynie ona negatywnie...

MKS Dąbrowa Górnicza - Pałac Bydgoszcz, sobota, godz. 17.00

 

Z tej samej kategorii