Kompromitujący debiut trenera Stelmacha na ławce Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza

Kolejny niechlubny rekord został ustanowiony - siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza przegrały we własnej hali z Grot Budowlani Łódź 0:3. Mecz trwał zaledwie 61 minut!

MKS Dabrowa Gornicza - Grot Budowlani Lodz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Trenerowi Andrzejowi Stelamachowi przypadła niezwykle trudna rola, bo zaledwie po kilku treningach przyszło kierować zespołem MKS-u Dąbrowa Górnicza przeciwko wicemistrzyniom kraju, siatkarkom Budowlanych Łódź, mającym wysokie aspiracje. Cudów nie było, bo nie mogło być. Różnica między oba ekipami jest była miażdżąca i szybka wygrana łodzianek nikogo nie zdziwiła.

 

Trener Stelmach w wyjściowym składzie dokonał jednej zmiany. W roli przyjmującej wystąpiła Marta Ciesiulewicz, a do tej pory wchodząca jedynie na zmiany. Dąbrowianki w I secie miały w tym elemencie sporo problemu, bo rywalki mocno zagrywały i szybko je postawiły pod ścianą. Trener Stelmach dość szybko był zmuszony wykorzystać dwie przerwy. Niewiele one wniosły i w tej sytuacji na parkiecie pojawiła się druga rozgrywająca Agata Michalewicz oraz Aleksandra Lipska. Dwie nastolatki nie zmobilizowały drużyny, bo przyjezdne nie grały żadnych fajerwerków, ale były niezwykle skuteczne. Prowadziły 12:7 i zdobyły 12 (!) pkt. z rzędu, deklasując rywalki. 

    

Druga odsłona również toczyła się pod dyktando łódzkiego zespołu. W polu serwisowym utrzymały swój poziom i w ataku również były niewiele gorsze. Znów świetnie funkcjonowała gra blokiem i dąbrowianki odbijały się od niego jak od ściany. Same ani razu w tym sposobem nie zatrzymały, zaś bilans 0 – 15 po 2. partiach był wielce wymowny. Miejscowe siatkarki w markotnych nastrojach schodziły na 10-minutową przerwę, a trener Stelmach zastanawiał się, jak zmobilizować swoje podopieczne do bardziej agresywnej i skutecznej gry.

 

Krótka wizyta w szatni podziałała na zagłębianki mobilizująco. Zaczęły niezwykle agresywnie i odważnie  zarówno w polu serwisowym, jak również w ataku. Okazało się, że przy takiej grze i przeciwniczki zaczynają popełniać błędy i na parkiecie zrobiło się nerwowo. Miejscowy zespół objął prowadzenie 7:2 i w tym momencie trener Błażej Krzyształowicz poprosił o przerwę, by nieco uspokoić rozdygotane zawodniczki. Łodzianki szybko doprowadziły do remisu 15:15 i od tego momentu już rządziły na parkiecie. Dąbrowianki w III secie zdobyły 6 pkt. blokiem i to jest godne odnotowania. Mecz trwał zaledwie 61 minut i w tej hali został pobity kolejny niechlubny rekord.

 

Jak zmobilizować zespół MKS-u? Trener Stelmach ze sztabem współpracowników ma poważny problem, bo w najbliższej perspektywie kolejny mecz z drugim łódzkim zespołem, ŁKS.  

 

MKS Dąbrowa Górnicza – Grot Budowlani Łódź 0:3 (8:25, 12:25, 19:25)

DĄBROWA G.: Tobiasz (1), P. Polak (4), Dreczka (3), Martiniuc (6), Ciesiulewicz (6), Purchartova (2), Drabek (libero) oraz Michalewicz, Lipska (1), Trivunović (8). Trener Andrzej STELMACH.

ŁÓDŹ: Vincourova (5), Czutura (13), Polańska (10), Grobelna (12), Garjber (5), Kąkolewska (9), Witkowska (libero) oraz Muszyńska, Twardowska (4), E. Polak. Trener Błażej KRZYSZTAŁOWICZ. 

Sędziowali: Mirosław Beń (Białystok) i Sławomir Jażdżewski (Olsztyn). [Widzów] 800. 

Przebieg meczu

I: 5:10, 7:15, 7:20, 8:25. 

II: 5:10, 7:15, 10:20, 12:25.

III: 10:7, 15:13, 18:20, 19:25.   

Bohaterka – Hana CZUTURA. 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Nie Lubię JanuszyUżytkownik anonimowy
~Nie Lubię Januszy :
No photo~Nie Lubię JanuszyUżytkownik anonimowy
Straszna ilość błędów!!! Tragicznie się to czyta! Polecam sprawdzać tekst ze słownikiem zanim się go udostępni do publicznej wiadomości! A już hitem jest zmiana nazwiska Cutura na CZUTURA
11 gru 17 21:33
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii