Dobrze było tylko w drugim secie. Porażka MKS-u z ekipą z Rzeszowa

Dąbrowianki maja wiele problemów do rozwiązania. Właśnie poniosły szóstą porażkę w lidze. Rozlega się dzwonek alarmowy.

MKS Dabrowa Gornicza - Developres SkyRes Rzeszow
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

To były całkiem nieodległe czasy. Jeszcze dwa lata temu zespół z Rzeszowa pobierał surowe lekcje od dąbrowskiej ekipy. Wiele się od tego momentu zmieniło. Developres ma wysokie aspiracje ligowe i w najbliższej perspektywie występy w Lidze Mistrzów. A MKS? Ma swoje problemy sportowe i organizacyjne. W tej sytuacji końcowy wynik nikogo nie może dziwić.

 

W obliczu kłopotów kadrowych gospodyń, na parkiecie pojawiły się trzy nastolatki: środkowa Simona Dreczka, rozgrywająca Agata Michalewicz i atakująca Aleksandra Lipska. Młodzież początkowo była mocno onieśmielona, ale potem dzielnie sobie poczynała i w drugim secie już nie było widać tremy. Zwłaszcza Michalewicz udanie rozdzielała piłki i wykorzystała dobrą dyspozycję Patrycji Polak, która umiejętnie obijała blok rywalek. Tak było w drugiej odsłonie, dobrej w wykonaniu miejscowych siatkarek. Jednak w końcowych fragmentach zrobiło się trochę gorąco, bo przy stanie 24:19 przyjezdne odrobiły cztery „oczka”. Ostatecznie Polak zakończyła tę partię.

 

W secie otwarcia moc była po stronie rzeszowskiego zespołu, który nie tylko dobrze przyjmował, ale również skutecznie atakował. Szybko sobie wypracował wysoką przewagę (14:7), a potem spokojnie zmierzał do celu. Nic więc dziwnego, że w samej końcówce trener Lorenzo Micelli dokonał podwójnej zmiany i partię kończyły rezerwowe: rozgrywająca i atakująca.

 

Po wygranym przez dąbrowianki secie liczyliśmy na kontynuacje dobrej gry. Jednak to rywalki wyszły bardziej zmotywowane i zaczęły seryjnie zdobywać punkty (8:2 i 22:13). W tym momencie nikt nie miał wątpliwości kto jest lepszy. Magdalena Śliwa próbowała rotować składem, ale zmiany niewiele wniosły. W IV secie było sporo emocji i dąbrowianki ambitnie walczyły do końca. Jednak przyjezdne okazały się skuteczniejsze.

 

Dąbrowianki zaliczyły 6. porażkę w lidze i sytuacja staje się niezwykle trudna.

 

MKS Dąbrowa Górnicza – Developres SkyRes Rzeszów 1:3 (18:25, 25:22, 14:25, 22:25)

 

DĄBROWA G.: Michalewicz (4), Polak (20), Dreczka (3), Martiniuc (1), Trivunović (12), Purchartova (9), Drabek (libero) oraz Lipska (10), Baidiuk, Tobiasz, Ciesiulewicz (2). Trener Magdalena ŚLIWA.

RZESZÓW:Kaczmar (2), Rousseaux (23), Ptak (11), Helić (19), Kaczorowska (10), Żabińska (12), Sawicka (libero) oraz Gajewska, Andruszko, Żak. Trener Lorenzo MICELLI.

Sędziowali: Adam Mituta (Oświęcim) i Katarzyna Sokół (Wrocław). Widzów 1000.

Przebieg meczu

I: 6:10, 9:15, 14:20, 18:25.

II: 10:7, 15:11, 20:14, 25:22.

III: 7:10, 11:15, 13:20, 14:25.

IV: 10:9, 13:15, 17:20, 22:25.

Bohaterka – Adela HELIĆ

Z tej samej kategorii