Klęska dąbrowianek w trzech setach w Stambule

Tauron MKS Dabrowa Gornicza - Fenerbahce SK ISTANBUL
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

By rywalizować z klasowymi zespołami, trzeba mieć wyrównany zespół. Przekonały się o tym siatkarki z Dąbrowy Górniczej.

Jeżeli drużyna ma ambicję odegrania znaczącej roli w rozgrywkach Ligi Mistrzyni musi mieć wyrównany skład na każdej pozycji, by trener w razie niepowodzenia mógł dokonać roszad. Fenerbahce Stambuł i Tauron MKS Dąbrowa Górnicza w tej kwesti są na dwóch przeciwnych biegunach.

Trener Marcello Abbondanza mógł manewrować zawodniczkami do woli, zaś Juan Manuel Serrmalera znalazł się w zupełnie innej roli. Owszem, dokonywał zmian, ale – z reguły – przynosiły odwrotny skutek. Czy w tej sytuacji można się dziwić, że ekipa ze Stambułu pewnie wygrała i w dalszej części rozgrywek również będzie należała do faworytów.
Serramalera ma wiele problemów kadrowych, bo przecież ma do dyspozycji tylko jedną atakującą Helenę Horkę, która jest eksploatowana ponad miarę. Wytypowanie tej właściwie rozgrywającej to tak mniej więcej jakby trafić milion w lotto. Tym razem argentyński szkoleniowiec zdecydował się na Kathlen Weiss i trafił jak kulą w płot. Szybko się okazało, że to nie był właściwy wybór i na parkiecie pojawiła się jego rodaczka Yael Castiglione. Jednak i ona gra nierówno, bo obok błyskotliwych zagrań popełnia juniorskie błędy. Tak też było podczas meczu w Stambule.
Z dwóch podstawowych przyjmujących: Tamary Kaliszuk i Darii Paszek zdecydowanie lepiej zaprezentowała się ta pierwsza, bo w II i III secie mocno wsparła Horkę w ataku. Paszek w I secie przy stanie 9:16 została zmieniona najpierw przez Kingę Drabek, a potem przez Martę Ciesiulewicz. Paszek powróciła na chwilę w końcowych fragmentach spotkania, ale nic nie wniosła.
Dąbrowiankom nie można było odmówić ambicji, choć o pierwszej odsłonie trzeba było jak najszybciej zapomnieć. Włoski szkoleniowiec tureckiego zespołu wystawił podstawowe zawodniczki, które szybko załatwiły tę partię. Do drugiej przerwy technicznej w II secie (14:16) przyzwoicie to wyglądało, ale ostatecznie dobra zagrywka i po drugiej stronie kłopoty z przyjęciem zadecydowała o wygranej siatkarek z Stambułu.

Najwięcej walki było – jak się później okazało – było w ostatniej odsłonie. Jeden i drugi zespół zdobywał nawet 3 pkt. przewagę, ale końcowe fragmenty grano punkt za punkt. Miejscowe siatkarki dotknęły siatki i dąbrowianki miały piłkę setową (24:23), ale do akcji włączyła się Koreanka Yeon-Koung Kim zdobyła dwa punkty, a potem dąbrowianki nie obroniły piłki.

Po tej przegranej wracają do ligowej rywalizacji i przed nimi ważna potyczka z Impelem Wrocław.

 

FENERBAHCE STAMBUŁ – TAURON MKS DĄBROWA GÓRNICZA 3:0 (25:15, 25:20, 26:24)


STAMBUŁ: Tomkom (3), Y-K. Kim (15), Dundar (11), Uslupehlivan (11), Pereira (13), Toksoy-Guidetti (4), Dalbeler (libero) oraz Balkestein-Grothues (1), Dilik, Ercan, Yilam (libero), Avci. Trener Marcello ABBONDANZA.
DĄBROWA G.: Weiss, Paszek, Ganszczyk (1), Horka (16), Kaliszuk (13), Sikorska (5), Lemanczyk (libero) oraz Drabek, Ciesiulewicz (7), Castiglione (1), Dziękiewicz. Trener Juan Manuel SERRAMALERA.
Sędziowali: Aleksandar Winaliew (Bułgaria) i Wiktor Kozłowski (Ukraina). Widzów 1000.


Przebieg meczu
I: 10:6, 15: 8, 20:12, 25:15.
II: 10:9, 15:13, 20: 15, 25:20.
III: 9:10, 12:15, 16:20, 26:24.
Bohaterka – Yeon-Koung KIM.

Z tej samej kategorii