Najtrudniejszy sezon siatkarek z Dąbrowy Górniczej

10 lat temu siatkarki MKS Dąbrowa Górnicza debiutowały w ekstraklasie i wówczas były jedną z rewelacji rozgrywek, bo skończyły sezon na 5. miejscu. Były lata okraszone wicemistrzostwem Polski (2012/13), dwoma brązowymi medalami oraz dwoma Pucharami Polski i Superpucharami. Zespół nigdy nie zszedł poniżej 5. pozycji, ale ten sezon może być najtrudniejszy w historii klubu.

Patrycja Polak
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

10 lat temu siatkarki MKS Dąbrowa Górnicza debiutowały w ekstraklasie i wówczas były jedną z rewelacji rozgrywek, bo skończyły sezon na 5. miejscu. Były lata okraszone wicemistrzostwem Polski (2012/13), dwoma brązowymi medalami oraz dwoma Pucharami Polski i Superpucharami. Zespół nigdy nie zszedł poniżej 5. pozycji, ale ten sezon może być najtrudniejszy w historii klubu. Kibice zagłębiowskiej drużyny mogą drżeć niemal do samego końca o jej losy. W klubie wiele się zmieniło i obowiązuje akcja „O”, czyli... oszczędzanie.

Bez sponsora
Przez kilka sezonów siatkarska drużyna miała sponsora tytularnego - Tauron. Wówczas działacze mieli swobodę transferów, choć niektóre - naszym zdaniem - były zupełnie nietrafione. Angażowano za sprawą obrotnych menedżerów zawodniczki, które lata świetności miały za sobą bądź z... utajnioną kontuzją lub tuż po rehabilitacji. Takie fanaberie kosztują i stąd też doszło do zakłócenia polityki finansowej. Na dodatek występy w Lidze Mistrzyń czy też Pucharze CEV również były kosztowne. Sponsor tytularny nie przedłużył umowy z klubem i teraz obowiązuje "zaciskanie pasa" na każdym kroku. Zresztą w innych klubach jest podobnie i teraz niemal każdą złotówkę ogląda się kilka razy, nim się ją wyda.

Rewolucja kadrowa

W okresie letnim w Dąbrowie Górniczej dokonano rewolucji kadrowej chyba nienotowanej w Lidze Siatkówki Kobiet. Zostały tylko 3 zawodniczki: przyjmująca Marta Ciesiulewicz, środkowa Aleksandra Sikorska (została kapitanem) oraz libero Kinga Drabek. Przyszło kilka młodych zawodniczek oraz z niewielkim stażem na tym szczeblu rozgrywek. Magdalena Śliwa, dwukrotna mistrzyni Europy, która już pod koniec poprzedniego sezonu przejęła drużynę po zwolnieniu Argentyńczyka Juana Manuela Serramalery, teraz znalazła się w trudnej sytuacji.
- Potrzeba czasu i dużo cierpliwości - podkreśla trenerka. - Mnie cierpliwości na pewno nie zabraknie i pracujemy solidnie z dziewczynami, by zaprezentować się jak najlepiej. Wiemy, jakie mamy mankamenty i chcemy je wyeliminować. To trudne zadanie, bo przecież praktycznie mam nowy zespół.
Ewelina Tobiasz (lat 23) po raz pierwszy odpowiada za rozgrywanie, bo do tej pory była tylko zmienniczką. Druga siatkarka na tej pozycji, Agata Michalewicz, wraz z drugą atakującą Aleksandrą Lipską mają zaledwie po 19 lat i przyszły ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Przyjmująca Anastazja Baidiuk ma ledwie 18 lat i dla nich mecze w LSK to zupełna nowość.

Wyboista droga

Dąbrowianki czeka długa i wyboista droga, by zapewnić sobie bezpieczne miejsce w tabeli, bo przecież w tym sezonie powrócono do spadków z ligi. - A kto powiedział, że będzie miło i przyjemnie - mówi Magdalena Śliwa. - To będzie liga pełna niespodzianek i tylko trzy drużyny: Police, Budowlani Łódź oraz Rzeszów będą nadawały ton rozgrywkom. A reszta będzie walczyła o każdy punkt, a te będą na wagę złota. Nawet zespół z Ostrowca Św., sklecony w ostatniej chwili, pokazał w Bielsku-Białej, że nie będzie dostarczycielem punktów.
Początek w wykonaniu dąbrowianek jest przeciętny, bo na swoim koncie mają zaledwie „oczko”, po przegranej we własnej hali z Muszynianką 2:3. W drugim występie w Pile zespół MKS nie miał nic do powiedzenia i przegrał z kretesem.
- Mocno przeżyliśmy spotkanie z Muszyną i pewnie gdyby nie pomyłka sędziego odnieślibyśmy zwycięstwo - podkreśla trenerka MKS-u. - W naszej lidze nie ma wideoweryfikacji i nad tym ubolewamy. Szkoda tych punktów, ale już niczego nie odwrócimy. To prawda, że w Pile nie mieliśmy nic do powiedzenia. Silne rywalki, mające trzy wartościowe zagraniczne zawodniczki, rozbiły nas szybko. Moje podopieczne z meczu na mecz nabierają doświadczenia i jestem przekonana, że w kolejnych występach będziemy walczyć o każdy punkt.
A przed zagłębiowską ekipą kolejny ważny występ przed własną publicznością - z Pałacem Bydgoszcz, który spisuje się nadspodziewanie dobrze. Na inaugurację przegrał w Rzeszowie 2:3, zaś u siebie pokonał Impel Wrocław 3:1. Łatwo nie będzie...

 

Z tej samej kategorii