Przyjmująca BKS-u: Wskazówki na przyszłość są optymistyczne

BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biala - Giacomini Budowlani Torun
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

- Skoro stać nas było na taki progres, możemy pozytywnie patrzeć w przyszłość – mówi Emilia Mucha z BKS-u Bielsko-Biała.

 

24-letnia siatkarka jest jedną z tych, na których w nowym sezonie ma opierać się zespół z Bielska-Białej. Emilia Mucha ma być łączniczką między doświadczonymi zawodniczkami, a tymi, które stawiają pierwsze kroki w zawodowej lidze. Po zakończeniu sezonu przedłużyła o rok kontrakt z BKS-em, mimo że jej umowa i tak miała obowiązywać jeszcze przez dwanaście miesięcy.
- Podoba mi się samo Bielsko, a także klimat i atmosfera w drużynie, współpraca ze sztabem oraz to, jak funkcjonuje klub – tłumaczy Mucha i wierzy, że pozostanie w BKS-ie to dobry ruch, bo klub ma perspektywy.


Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było w to uwierzyć. Bielszczanki były na ostatnim miejscu w tabeli i przegrywały mecz za meczem. - To było dosyć przerażające. Zajmowałyśmy ostatnie miejsce w tabeli Orlen Ligi i miałyśmy cztery punkty straty do przedostatniego zespołu. Szczerze? Myślałyśmy, że będziemy walczyć o utrzymanie. Mentalnie sytuacja była trudna, ale jak widać, nie ma rzeczy niemożliwych - podkreśla przyjmująca BKS-u.


Podobnie jak inne zawodniczki, za moment zwrotny uważa pojawienie się w klubie trenera Tore Aleksandersena. - Wielkie znaczenie miała zmiana treningów i większe zaangażowanie - twierdzi. - Trener wymusił na nas inne podejście mentalne. Wiedział, kiedy krzyknąć i jak nas zmobilizować - przekonuje. Na początku zaskoczyły ją intensywne treningi z Norwegiem. - Było naprawdę ciężko. Nie ukrywam, że miałyśmy nawet zakwasy, choć przecież w trakcie sezonu nie powinno ich być – mówi.


Zawodniczka będąca w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Polski liczy, że BKS będzie systematycznie szedł w górę. - Wskazówki są optymistyczne. Widać, jak duża zmiana zaszła w ciągu czterech miesięcy (BKS ostatecznie zakończył sezon na 7. miejscu w 14-zespołowej stawce - przyp. red.). Małymi krokami na pewno możemy iść do przodu. Patrzymy pozytywnie, bo klub też ma rozpisany plan na kilka lat do przodu. Po początku sezonu nikt nie był zadowolony, ale po rezultacie końcowym, w dobrych humorach rozjechałyśmy się na urlopy. Każda dostała czas na naładowanie akumulatorów. Po to, byśmy były w stanie tym razem rozegrać dwie rundy na dobrym poziomie – kończy Mucha.

Z tej samej kategorii