Aleksandra Jagieło po 13. latach wróciła do Bielska-Białej. To dobry prognostyk!

Aleksandra Jagieło
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Z jednej strony Aleksandra Jagieło, Katarzyna Konieczna, Dominika Sobolska, Marlena Pleśnierowicz, Izabela Lemańczyk czy amerykańska środkowa Nia Grant, zaś z drugiej młodzież kończąca Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku - tak będzie się przedstawiał skład. Robimy krok po kroku, by odbudować świetność klubu - zapewnia prezes klubu, Andrzej Pyć.

Z jednej strony Aleksandra Jagieło (na zdjęciu), Katarzyna Konieczna, Dominika Sobolska, Marlena Pleśnierowicz, Izabela Lemańczyk czy amerykańska środkowa Nia Grant, zaś z drugiej młodzież kończąca Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku - tak będzie się przedstawiał skład ubiegłosezonowego 7. zespołu ORLEN Ligi z Bielska-Białej. Sporo doświadczonych zawodniczek pożegnało się z drużyną, bo działacze oraz sztab szkoleniowy po raz kolejny dokonali rewolucji kadrowej, która ma przynieść wymierne efekty nie w najbliższym sezonie, ale w kolejnych latach.
Cierpliwość wskazana
W budowaniu zespołu nie można iść drogą na skróty, bo ona zaprowadzi w ślepy zaułek - o tym wszyscy doświadczeni działacze klubowi pamiętają, ale nie wszyscy realizują. - Dokonaliśmy rewolucji na lata i jestem przekonany, że wybraliśmy właściwy kierunek – uśmiecha prezes bielskiego klubu, Andrzej Pyć. Tore (Aleksandersen – przyp. red.), nasz trener, ma 3-letni kontrakt i on, przy naszej akceptacji, opracował strategię personalną. Z jednej strony mamy doświadczone zawodniczki o bogatych nie tylko ligowych dokonaniach (np. Jagieło - przyp.red.), ale również w kadrze mamy sporo młodzieży, z którą wiążemy się dłuższym kontratakami, 2-3-letnimi. Trener ma spokojnie pracować i efekty możemy ewentualnie zobaczyć po 1,5 roku czy 2 latach. Innej drogi przy konstruowaniu zespołu z perspektywami nie ma.
To prawda, wszyscy skupieni wokół bielsko-bialskiego zespołu muszą się wykazać ogromną cierpliwością. - Zapewniam, że z pełną konsekwencją będziemy realizowali nakreślony plan - solennie zapewnia szef klubu.
Podzielone role
Aleksandra Jagieło, 2-krotna mistrzyni Europy oraz 8-krotna mistrzyni kraju, w tym 2 razy z bielskim zespołem, powróciła do źródeł i znów będzie przyjmującą tej ekipy. To ona ma czuwać wspólnie z Mariolą Wojtowicz (została kierownikiem zespołu) nad atmosferą w szatni i poza nią. Jagieło swoimi umiejętnościami i spokojem ma być wzorem dla młodych dziewcząt, które rozpoczynają dopiero ligową przygodę.
- Wszystko zostało przemyślane i z precyzją wykonane - przekonuje prezes, Pyć. - Mamy Olę Jagieło, zaś obok niej rozgrywającą Marlenę Pleśnierowicz, którą po wyjeździe Asi Wołosz do Włoch jest nr 1 w lidze. Z kolei Kasia Konieczna to również doświadczona atakująca i nasz trener już miał okazję pracować z nią we Wrocławiu.
Patrząc na dotychczasowe dokonania, wydaje się, że w ORLEN Lidze będą rządziły 3 drużyny: Chemika Police, Grota Budowlanych Łódź oraz Developresu Rzeszów, które utrzymały bądź jeszcze bardziej wzmocniły skład. Zanosi się na rządy tercetu?
- I proszę nie zapominać o naszej drużynie, bo jest ciekawie zestawiona i ma ambicję - ripostuje z uśmiechem szef bielskiego klubu. - Na razie nie rozdzielajmy ról poszczególnym zespołom, bo jeszcze nie zamknięto składów.
Nie jest wielką tajemnicą, że wiele zespołów ligowych miało kłopoty organizacyjno-finansowe w poprzednim sezonie i może stąd zdecydowano się na gwałtowne odmłodzenie składów. Te kluby bardziej będą skupione na rywalizacji o utrzymanie się lidze.
- Mogę zapewnić, że mamy stabilną sytuację i staramy się cały czas nad tym pracować. - Robimy krok po kroku, by odbudować świetność klubu - zapewnia na zakończenie prezes Pyć.
W Bielsku-Białej skompletowano ciekawy zespół (brakuje jeszcze przyjmującej) z doświadczonym trenerem i jeżeli nic nie stanie przeszkodzie, może nawet rywalizować z najlepszymi.

Z tej samej kategorii