Andrzej Stelmach po debiucie: Zespół musi się zmienić mentalnie

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza w fatalnym stylu przegrał z Budowlanymi Łódź 0:3. Mecz był zarazem debiutem na ławce Andrzeja Stelmacha, który na pewno nie będzie go dobrze wspominać.

Andrzej Stelmach
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W debiucie na ławce trenerskiej spotkał pana lodowaty prysznic... 

ANDRZEJ STELMACH: Trudno było oczekiwać zwycięstwa z tak wymagającym przeciwnikiem. W sumie jednak nie spodziewałem się takiego spotkania w wykonaniu mojej drużyny. Oczekiwałem mobilizacji oraz walki, a tymczasem zupełnie tego nie było. Dopiero w ostatniej odsłonie było trochę walki, ale to stanowczo za mało. Zespół był za mocno sparaliżowany, by mógł podjąć walkę.


Jednak III set wlał odrobinę nadziei na przyszłość. Czego pan oczekuje od zawodniczek?
ANDRZEJ STELMACH: Zespół przede wszystkim musi się zmienić mentalnie. Na treningach wygląda to zupełnie inaczej, wtedy zawodniczki prezentują swoje optymalne możliwości. Przychodzi mecz o ligowe punkty i kompletnie traci na wartości. Musimy to wszystko, co prezentujemy na treningu, przełożyć na mecz.


Czy znajduje pan receptę na wyjście z tej sytuacji?
ANDRZEJ STELMACH: Trudno ją znaleźć, jeśli z zespołem przebywa się zaledwie kilka dni. Przed nami tydzień spokojnego treningu, a w kolejnym meczu postaramy się pokazać z lepszej strony. Najważniejsze, że panie chcą pracować i to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze.


Łatwiej pracować z siatkarzami, bo tego pan i tego doświadczył, czy też z siatkarkami?
ANDRZEJ STELMACH: Siatkówka jest taka sama, nic się nie zmienia, obowiązują takie same reguły. Ale trudno nie zauważyć, że jest różnica mentalna między zespołami męskimi i kobiecymi.

Z tej samej kategorii