Polski sukces na Copacabanie

Kantor
 źródło: FIVB

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak wygrali turniej World Tour Grand Slam w Rio de Janeiro. Srebro zdobyły Kinga Kołosińska i Monika Brzostek.

Takiego turnieju World Tour w historii polskiej siatkówki plażowej jeszcze nie było. W piątek cieszyliśmy się z awansu trzech polskich par do ćwierćfinałów zawodów rangi Grand Slam w Rio de Janeiro, ale na tym biało-czerwoni nie zamierzali poprzestać. Największy sukces w karierze osiągnęli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Siatkarze z Dąbrowy Górniczej i Jastrzębia-Zdroju po raz pierwszy stanęli na najwyższym stopniu podium w turnieju tej rangi. Najlepszym wynikiem w karierze mogą pochwalić się również Kinga Kołosińska i Monika Brzostek, które przegrały dopiero w finale. Niewiele brakowało, a na podium znaleźliby się Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, którzy o dwie piłki przegrali mecz o brązowy medal.


To był polski tydzień na Copacabanie, a więc dokładnie w tym samym miejscu, gdzie za pięć miesięcy odbędzie się olimpijski turniej.

 

Niepokonani
Furorę w Rio zrobili Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Polska para, by zagrać w turnieju głównym musiała przedzierać się przez eliminacje. Po awansie do zasadniczych rozgrywek nasz duet odniósł komplet zwycięstw w fazie grupowej, a w rundzie pucharowej stracił zaledwie seta. W półfinale doszło do polskiego pojedynku, bowiem Kantor i Łosiak spotkali się z Grzegorzem Fijałkiem i Mariuszem Prudlem. Po 42 minutach bratobójczej walki ze zwycięstwa cieszył się młodszy z polskich zespołów, który w finale nie dał szans gospodarzom - Pedro Soldbergowi i Evandro. - Trudno opisać to, co czujemy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Graliśmy przecież w eliminacjach, a teraz dotarliśmy do finału, który też wygraliśmy. To coś niesłychanego - cieszył się Bartosz Łosiak.


Niewiele brakowało, a na podium stałyby dwie polskie pary. Fijałek i Prudel rozpoczęli mecz o trzecie miejsce od zwycięstwa nad Holendrami Brouwer/Meeuwsen, ale w kolejnych dwóch setach musieli uznać wyższość mistrzów świata z 2013 roku ze Starych Jabłonek, którzy w tie-breaku wygrali 22:20. - Trochę szkoda ostatnich dwóch spotkań, bo spisywaliśmy się w nich nieźle. Niestety, w kluczowych momentach popełnialiśmy zbyt wiele błędów - przyznał Mariusz Prudel.

 

Legendy za mocne
Objawieniem żeńskiego turnieju na Copacabanie było Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. Do tej pory ich największym sukcesem w turniejach wielkoszlemowych było trzecie miejsce przed kilkoma miesiącami w Olsztynie. Tym razem biało-czerwone poszły o krok dalej i po pokonaniu szwajcarskiego duetu Forrer/Verge-Depre, awansowały do finału.


W meczu o złoty medal Kołosińska i Brzostek nie zagroziły Amerykankom Kerri Walsh i April Ross. Jedne z najbardziej utytułowanych zawodniczek na świecie swoją dobrą grą zmuszały do błędów Polki, które z każdą akcją coraz mniej wierzyły w pokonanie rywalek.

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii