Wilfredo Leon: Mój polski nie jest jeszcze najlepszy

Rozmowa z Wilfredo Leonem, zawodnikiem Zenita Kazań, który od przyszłego roku będzie grał w reprezentacji Polski.

Siatkowka. Liga Mistrzow. Jastrzebski Wegiel - Zenit Kazan. 31.01.2018
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

Michał ZICHLARZ: W czwartym meczu Ligi Mistrzów, czwarte zwycięstwo. Macie powody do zadowolenia po pewnej wygranej z Jastrzębskim Węglem, prawda?
Wilfredo LEON: - Przygotowaliśmy się dokładnie do tego meczu, bo nie zlekceważyliśmy rywala. Nie grało nam się łatwo, bo grać na wyjeździe, to nie to samo, co u siebie. Najważniejsze jednak, że cel został osiągnięty i zanotowaliśmy kolejną wygraną.

W pierwszym secie mieliście jednak problemy. Skąd wynikały te kłopoty?
Wilfredo LEON: - Mecz w Jastrzębiu rozpoczął się o godzinie 20.30. Dla nas to bardzo późno, bo w Kazaniu to dwie godziny później. To miało wpływ na naszą dyspozycję i na to, jak graliśmy. Nie było może tak, jak chcieliśmy, ale najważniejsze, że wygraliśmy.

Już zapewniliście sobie awans do drugiej rundy Champions League. Jak ocenia pan szanse Jastrzębskiego Węgla w rywalizacji z Francuzami i Niemcami?

Wilfredo LEON: - Mają wielkie szanse na awans. W klubie pojawił się nowy trener. Myślę, że będzie dobrze i zespół z Jastrzębia będzie grał w tych rozgrywkach dalej.

Gra pan w Kazaniu, gdzie w czerwcu rozgrywane będą piłkarskie mistrzostwa świata i gdzie reprezentacja Polski zmierzy się z Kolumbią. Będzie pan wtedy w tym mieście?
Wilfredo LEON: - To trudne pytanie. Na ten moment jestem w Kazaniu, ale jak potoczy się sytuacja po zakończeniu sezonu, to zobaczymy. A na koniec chciałem jeszcze przeprosić, że mój polski nie jest jeszcze najlepszy...

 

Z tej samej kategorii