ZAKSA przed bardzo trudnym zadaniem

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - MKS Bedzin
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Kędzierzynianie w meczu siatkarskiej Ligi Mistrzów z Biełogorie Biełgorod muszą doprowadzić do tzw. „złotego set” i go wygrać.

W pierwszej rundzie play offu drużyna ZAKSY trafiła na arcytrudnego rywala. Jednak zespół z Kędzierzyna-Koźla ma za sobą atut własnego parkietu.
Kędzierzynianie przed tygodniem w Biełgorodzie przegrali 1:3, ale pokazali, że mają potencjał, by wyeliminować Rosjan. W pierwszym secie ich postawa mogła zaimponować. Wręcz zmietli rywali z parkietu, pozwalając im zdobyć zaledwie 13 punktów. Niestety, w kolejnych odsłonach - gdy gospodarze wzmocnili zagrywkę - już tak dobrze nie było. Ostatecznie nie zdołali już nic więcej ugrać, w czym duża w tym zasługa Dmitrija Muserskiego, który imponował siłą w ataku. Miał 75 procent skuteczność i był zdecydowanym liderem zespołu.
Wynik ten oznacza, że we własnej hali mistrzowie Polski nie tylko potrzebują zwycięstwa 3:0 lub 3:1, ale jeszcze muszą wygrać tzw. „złotego seta”. - Jeszcze nic straconego. Przed nami drugi mecz. Mam nadzieję, że we własnej hali zagramy nieco lepiej. Jeśli zaprezentujemy taki sam poziom jak tam w pierwszym secie, to myślę, że jesteśmy w stanie wykonać naszą misję - ocenił Sam Deroo, belgijski przyjmujący ZAKSY. Optymistą jest też Sebastian Świderski, prezes klubu z Opolszczyzny. - Jestem pewien, że zagramy w kolejnej rudzie i Zenit Kazań odwiedzi Kędzierzyn-Koźle (na tę drużynę ZAKSA wpadnie, jeśli przejdzie Biełogorie - przyp. red.) - zapewnił Świderski.
ZAKSA na pewno nie będzie mogła liczyć na swojego najlepszego przyjmującego, Kevina Tillie. Francuz w poniedziałek poddał się w Nicei operacji lewego barku i teraz czeka go rekonwalescencja. W tym sezonie na pewno już nie pojawi się na parkiecie.


Środa, 22 marca
KĘDZIERZYN-KOŹLE, 18.00: ZAKSA - Biełogorie Biełgorod (pierwszy mecz 1:3)

Z tej samej kategorii