Fatalny mecz polskich szczypiornistów. Wysoka porażka z Białorusią

W Mińsku reprezentacja Polski była tłem dla rywali. Biało-czerwoni przegrali z Białorusinami 23:32 w kwalifikacjach do finałów ME 2018. Obie drużyny zmierzą się ponownie w niedziele. Jeżeli Polacy przegrają w Płocku, stracą szanse na awans do turnieju w Chorwacji.

Otwarty trening reprezentacji Polski
 fot. Martyna Szydłowska  /  źródło: Pressfocus

Pierwsze 20 minut jeszcze nie zapowiadało tragedii, a pierwszy w meczu trafił z kontry Przemysław Krajewski. Potem ekipa Jurija Szewcowa zdobyła 4 bramki z rzędu, ale Lijewski, Jachlewski i Daszek doprowadzili do wyrównania. Polacy, których grę prowadził Mateusz Jachlewski, wyszli jeszcze na prowadzenie, ale w ostatnich 10 minutach wszystko zaprzepaścili - ich rzuty odbijał Mackiewicz, a 21-letni rozgrywający Władysław Kulesz i jego rówieśnik na kole Arcjem Karalek bezlitośnie punktowali. Białorusini błyskawicznie wznawiali grę, czym kompletnie zaskakiwali bardzo powoli organizujący się do obrony nasz zespół.


Okazało się, że strata 10:15 nie była jeszcze najgorszą wiadomością, jaka wczorajszego popołudnia mogła spotkać polski zespół oraz kibiców oglądających ich popisy w TVP Sport. Po trzech minutach, w których sędziowie odgwizdali naszym serię błędów technicznych w ataku, Białorusini podwyższyli przewagę do 8 trafień, niemal każdą akcję kończąc celnym rzutem.

 

O ile Polaków zawiodło doświadczenie ponad 30-letnich gwiazd, o tyle Białorusinów napędzali ledwo 20-latkowie - obok Karaleka i Kulesza rozrzucał się o rok starszy rozgrywający Wadim Gajduczenko, wszyscy napędzani przez najbardziej doświadczonego w drugiej linii Borysa Puchowskiego. Wciąż poziom w bramce trzymał też Mackiewicz, a czas upływał. Na kwadrans przed końcem Marek Daćko zmniejszył dystans do 7 bramek (23:16), ale kolejne trzy gole gospodarzy ostatecznie zabiły w polskiej drużynie jakąkolwiek nadzieję.

 

Po trzech meczach Polacy zamykają tabelę grupy 2 z zerowym dorobkiem punktowym. Jeżeli w niedzielę w Płocku znów przegrają z Białorusią, pożegnają się z marzeniami o udziale w przyszłorocznych mistrzostwach Europy w Chorwacji. Ale nawet jeżeli zespół Tałanta Dujszebajewa wygra w rundzie rewanżowej wszystkie trzy mecze, może to nie wystarczyć do zajęcia drugiego miejsca w grupie, dającego awans. W Euro zagra jeszcze jeden zespół spośród wszystkich grup z najlepszym bilansem z 3. miejsca, ale uważać dziś, że będą nim biało-czerwoni zakrawa na żart.

 

BIAŁORUŚ – POLSKA 32:23 (15:10)

 

BIAŁORUŚ: Mackiewicz, Sałdacenka – Browka, Kulesz 4, Babiczew, Puchowski 4/1, Rutenka 4, Szyłowicz 2, Jurynok 4, Baranow 1, Karwacki, Padszywałow 1, Karalek 7, Citow, Kułak 1, Gajduczenko 4. Kary: 8 min. Trener Jurij SZEWCOW.
POLSKA: Malcher, Morawski – Daćko 2/1, Lijewski 3, Łyżwa, Jachlewski 4, Krajewski 5, Bielecki, Kus, Jurecki 2, Syprzak 1, Moryto, Daszek 1, Przybylski, Paczkowski 4, Chrapkowski 1. Kary: 6 min. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.
Sędziowali: Vaidas Mazeika i Mindaugas Gatelis (Litwa). Widzów: 2700.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FranekUżytkownik anonimowy
~Franek :
No photo~FranekUżytkownik anonimowy
Od samego początku powołania obecnego trenera reprezentacji byłem tego zdania, że taki wybór nic nie wniesie do odbudowy naszej reprezentacyjnej piłki ręcznej. To nie tędy droga. Wszystkie ważne mecze do tej pory rozegrane przez naszą reprezentację pod wodzą trenera TD zostały przegrane a wczorajsza porażka pokazała nam że nie trener TD nie ma żadnego sposobu na jej poprawę. Czas pożegnać się z trenerem TD i podziękować mu (tylko nie wiem za co?) ponieważ "czara goryczy" się wylała. Czas na zmiany
5 maja 08:47
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii