Polki zlały Włoszki na rozpoczęcie eliminacji

Polska - Wlochy
 źródło: Pressfocus

Bardzo dobrze wystartowały Polki w eliminacjach do mistrzostw Europy, gromiąc reprezentację Italii. Cieszy nie tylko wysokie zwycięstwo, ale i powrót do reprezentacji kapitan Karoliny Kudłacz-Gloc, w zaledwie trzy miesiące po urodzeniu dziecka.

Biało-czerwone zapowiadały, że nie zlekceważą w zgodnej opinii fachowców najsłabszego przeciwnika w grupie i słowa dotrzymały, aplikując przeciwniczkom aż 40 bramek i pokonując je różnicą aż 27 trafień. Nic dziwnego, że kibice bardzo zadowoleni opuszczali lubińską halę RCS, która po raz drugi okazała się szczęśliwa dla polskiej drużyny. Po raz pierwszy miało to miejsce 7 października ubiegłego roku, gdy w ramach kwalifikacji MŚ pokonaliśmy wysoko Finlandię 29:12. Bardzo ważny powrót do reprezentacji zaliczyła w środę w trzy miesiące po urodzeniu dziecka kapitan i środkowa rozgrywająca biało-czerwonych Karolina Kudłacz-Gloc.


Polki od pierwszych minut górowały nad Włoszkami, więc nie musząc się specjalnie wysilać spokojnie odjeżdżały z wynikiem rywalkom. O ile jednak jeszcze do przerwy rezultat był w miarę „wyrównany”, to po przerwie Włoszki zostały po prostu zlane. Dość powiedzieć, że przyjezdne przez kwadrans wbiły nam tylko jednego gola, same tracąc bramki seryjnie. Nic dziwnego, że trener Leszek Krowicki dał odpocząć swoim podstawowym zawodniczkom, a na parkiecie pojawiły się ich zmienniczki.

 

Roszady nie miały jednak żadnego wpływu ani na wynik, ani na przebieg spotkania. Cel został osiągnięty, ale w niedzielę już nie będzie tak łatwo. W Nitrze reprezentacja Polski w swoim drugim meczu w eliminacjach ME zmierzy się z silniejszą od Włoch Słowacją. - Z góry uprzedzę, że nie wpadamy w żadną euforię. Byłby to wielki błąd z naszej strony – zapewniał po meczu selekcjoner Leszek Krowicki i dodawał. - Każdy wie, jak trudno pogodzić się z łatką faworyta, ale nam taką przypięto. Łatwo wpaść wtedy w dołek, ale nam nic takiego się nie stało. Cieszę się, ze dziewczyny zagrały na maksymalnej koncentracji od początku do końca i pokazały się w Lubinie z dobrej strony. Dzięki temu mogłem wypróbować wszystkie zawodniczki i przećwiczyć różne warianty gry.

 

POLSKA – WŁOCHY 40:13 (16:8)
POLSKA: Gawlik, Płaczek – Michałów 2, Łabuda 2, Kobylińska 1, Roszak 2, Grzyb 5/1, Kudłacz-Gloc 4/1, Janiszewska, Zawistowska 4, Drabik 3, Kozłowska 1, Lisewska 6/3, Szarawaga 5, Achruk 5, Urtnowska. Kary 2 min.
WŁOCHY: Pruenster, Luchin – Trombetta 1, Gheorghe, Dalla Costa 2, Rotondo 6, Del Balzo 1, Kere, Ghilardi, Cappellaro 2, Bassanese, Dibona, Napoletano 1, Ganga, Babbo, Landri. Kary 6 min.

 

Z tej samej kategorii