Jak za dawnych lat... Zwycięski horror polskich szczypiornistów

Polska - Rumunia Poland - Romania
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Reprezentacja Polski po niezwykle emocjonującym meczu wygrała z Rumunią 32:31. Dla podopiecznych Piotra Przybeckiego był to ostatni mecz w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

 

Patrząc na to, jak Polacy radzili sobie w meczu z Rumunami aż szkoda, że już wcześniej stracili szansę awansu na turniej. Od samego początku w Ergo Arenie czuć było większy entuzjazm reprezentacji - podopieczni Piotra Przybeckiego grali szybko i z determinacją. Czyli dwoma czynnikami, których - z różnych względów - w poprzednich meczach brakowało. Polacy świetnie spisywali się w obronie, przez co mieli wiele okazji do kontrataków. To pozwoliło schodzić na przerwę z czterobramkowym prowadzeniem.

 

W drugiej połowie Polacy spisywali się już nieco gorzej, co pozwoliło Rumunom na odrobienie strat. Kolejne błędy w ataku i obronie nakręcały rywali, którzy wyczuli szansę na wygraną. Na trzy minuty przed końcem Marius Sadoveac zdobył bramkę kontaktową, co zapowiadało niezwykle emocjonującą końcówkę. I kibice nie pomylili się, bowiem po chwili na tablicy wyników widniał remis. Na szczęście w końcowych sekundach wygraną reprezentacji Polski dał Chrapkowski.

 

Było to pierwsze zwycięstwo reprezentacji Polski pod wodzą Piotra Przybeckiego. 

 

Polska - Rumunia 32:31 (18:13)

Polska: Kornecki, Morawski - Sićko, Walczak, Łangowski 3, Genda, Czuwara 2, Szpera, Syprzak 1, Potoczny, Moryto 5, Kondratiuk, Bąk, Przybylski 5, Chrapkowski, Krajewski 3
Karne: 0/0
Kary: 2 min. (Chrapkowski - 2 min.)

Rumunia: Iancu, Mocanau 1, Buzle, Ramba, Grigoras 2, Ghionea, Popescu, Racotea 1, Sadovaec, Capota, Sandru 3, Rotaru, Fenici 2, Onyejekwe 3, Pavel, Thalmaier 1
Karne: 0/0
Kary: 0 min.

 

 

Widzów: 6000
Sędziowie: O. Lopez, A. Ramirez (obaj Hiszpania)

Z tej samej kategorii