Piotr Przybecki: Jureckiego nie prosiłem

- Koncentrujemy się, jak optymalnie zagrać w meczu z Portugalią i wygrać - mówi trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej.

Piotr Przybecki
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Tomasz MUCHA: Portugalia pokonała w ostatnim sparingu Argentynę, z którą my przegraliśmy kilka dni wcześniej. Musimy się bać gospodarzy?
Piotr PRZYBECKI: - Na żadnym poziomie w sporcie nie należy bać się rywala. Argentyna rozgrywała czwarty mecz w ciągu pięciu dni i to było po niej widać, to byli inni zawodnicy niż w spotkaniu z nami. Zresztą do wyników gier kontrolnych nie przywiązuję znaczenia, przed mistrzostwami Europy też padały ciekawe wyniki. W niedzielę mecze z Argentyną nie będą miały znaczenia.

Co zatem przesądzi o powodzeniu w decydującym meczu?
Piotr PRZYBECKI: - Portugalczycy mają doświadczony, dobry zespół, ale my też mamy swoje walory. Ważna będzie dyspozycja dnia, kto postawi swoje warunki na boisku. Liczę, że zagramy dłużej na poziomie pierwszych 20 minut spotkania z Hiszpanią i ograniczymy nonszalancję z kolejnych minut tego meczu.

Czy przy kontuzjach i kłopotach na środku rozegrania, próbował pan namówić do powrotu choćby Michała Jureckiego, który zrezygnował z kadry wiosną?
Piotr PRZYBECKI: - Znamy się z Michałem bardzo dobrze, wiem, że jak powie coś zdecydowanie raz czy dwa, to wystarczy. Było kilka innych zapytań z mojej strony, ale zostawmy to... Mamy obecnie najlepszą reprezentację, na jaką nas w tej chwili stać, z kilkoma doświadczonymi zawodnikami, którzy powinni wziąć odpowiedzialność za jej grę.

Porażka z Portugalią wykluczyłaby Polskę z kolejnej dużej imprezy. Myśli pan czasem, co wtedy?
Piotr PRZYBECKI: - Szkoda czasu na takie rozważania. Koncentrujemy się, jak optymalnie zagrać w meczu z Portugalią i wygrać.

 

Z tej samej kategorii